Reklama

Zlecenia stop

Każdy, kto rozpoczyna inwestycje na giełdzie, oczekuje osiągnięcia satysfakcjonującej stopy zwrotu. Czasem jednak sprawy przybierają niekorzystny dla nas obrót. W takim wypadku podstawowym zadaniem staje się zachowanie kapitału, tak żebyśmy nie wypadli z gry.

Publikacja: 24.09.2003 09:46

Jest przynajmniej kilka sposobów na poradzenie sobie z nietrafionymi inwestycjami. Nie wszystkie będą jednak korzystnie wpływać na wartość naszego portfela.

Ryzykowne ?przetrzymanie?

Pierwszym ze sposobów jest ?przetrzymanie? pozycji przynoszącej straty. Jest to jednak sprzeczne z podstawową zasadą dotyczącą inwestowania ? ?ucinaj straty póki są małe?. Dodatkowo nie zawsze możliwe jest zastosowanie takiego zabiegu. To zastrzeżenie odnosi się zwłaszcza do instrumentów pochodnych, a mówiąc ściślej ? kontraktów terminowych. Związane jest to z istnieniem dźwigni finansowej, która przy niewielkich wahaniach cen powoduje znaczną zmianę wielkości posiadanego kapitału. Co równie istotne, nie ma tutaj mowy o ?papierowym? zysku czy stracie, ponieważ instrumenty te rozliczane są po każdej sesji. Oznacza to, że gotówka transferowana jest z rachunków przynoszących danego dnia stratę, na rachunki tych, którzy dobrze przewidzieli kurs kontraktów. Nie zamykając w odpowiednim momencie pozycji z dużym prawdopodobieństwem narażamy się na utratę całego inwestowanego kapitału.

Inaczej sprawa wygląda w przypadku akcji ? tutaj teoretycznie można ?przetrzymać? złą passę. Jednak, jak pokazała ostatnia bessa, także w tym przypadku istnieje ryzyko utraty całego kapitału. Boleśnie mogli się o tym przekonać akcjonariusze kilkunastu spółek, którzy z powodu bankructwa giełdowych firm najprawdopodobniej nigdy nie odzyskają nawet części zainwestowanych środków.

Obserwacja rynku nie pomoże

Reklama
Reklama

Warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt trzymania przez długi czas stratnej pozycji. Wzrost kursu musi być większy niż jego wcześniejszy spadek, żebyśmy wyszli ?na swoje?. Dobrze obrazuje to przykład Netii. Kurs tych walorów obniżył się ze 119 zł (13 lipca 2000 roku) do 2,16 zł (8 października 2001 roku). Spadek wyniósł 98%. Żeby straty te zostały odrobione, notowania musiałyby wzrosnąć 5400%. Tak duże zmiany cen nie zdarzają się na warszawskiej giełdzie nawet w czasie bardzo silnej hossy.

W celu uniknięcia dużej straty możemy na bieżąco śledzić notowania. Jeśli zachowanie rynku albo interesującego nas papieru odbiega od naszych wcześniejszych oczekiwań, bezzwłocznie składamy odpowiednie zlecenie. Niestety, nie każdy inwestor ma możliwość natychmiastowej reakcji na przebieg wydarzeń. Dodatkowo musimy brać pod uwagę, że kursy, niektórych instrumentów zmieniają się błyskawicznie. W takim przypadku śledzenie rynku ?na żywo? na niewiele się zdaje. Okres od złożenia przez nas zlecenia do jego realizacji staje się zbyt długi, przez co ?pociąg? odjeżdża bez naszego udziału.

Żeby ograniczyć do minimum negatywne konsekwencje rozwoju sytuacji niezgodnego z naszymi oczekiwaniami, możemy jeszcze przed rozpoczęciem transakcji zdefiniować poziom, którego przekroczenie będzie oznaczać zakończenie inwestycji. Następnie składamy na zlecenie typu stop-loss, które uaktywni się, kiedy określony w nim poziom zostanie przekroczony.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama