Jest przynajmniej kilka sposobów na poradzenie sobie z nietrafionymi inwestycjami. Nie wszystkie będą jednak korzystnie wpływać na wartość naszego portfela.
Ryzykowne ?przetrzymanie?
Pierwszym ze sposobów jest ?przetrzymanie? pozycji przynoszącej straty. Jest to jednak sprzeczne z podstawową zasadą dotyczącą inwestowania ? ?ucinaj straty póki są małe?. Dodatkowo nie zawsze możliwe jest zastosowanie takiego zabiegu. To zastrzeżenie odnosi się zwłaszcza do instrumentów pochodnych, a mówiąc ściślej ? kontraktów terminowych. Związane jest to z istnieniem dźwigni finansowej, która przy niewielkich wahaniach cen powoduje znaczną zmianę wielkości posiadanego kapitału. Co równie istotne, nie ma tutaj mowy o ?papierowym? zysku czy stracie, ponieważ instrumenty te rozliczane są po każdej sesji. Oznacza to, że gotówka transferowana jest z rachunków przynoszących danego dnia stratę, na rachunki tych, którzy dobrze przewidzieli kurs kontraktów. Nie zamykając w odpowiednim momencie pozycji z dużym prawdopodobieństwem narażamy się na utratę całego inwestowanego kapitału.
Inaczej sprawa wygląda w przypadku akcji ? tutaj teoretycznie można ?przetrzymać? złą passę. Jednak, jak pokazała ostatnia bessa, także w tym przypadku istnieje ryzyko utraty całego kapitału. Boleśnie mogli się o tym przekonać akcjonariusze kilkunastu spółek, którzy z powodu bankructwa giełdowych firm najprawdopodobniej nigdy nie odzyskają nawet części zainwestowanych środków.
Obserwacja rynku nie pomoże