Dwa dni odrabiania strat wypadają bardzo mizernie, w porównaniu z poniedziałkowym spadkiem. Na pierwszej sesji w tym tygodniu WIG20 stracił 50 punktów. W trakcie dwóch kolejnych zyskał 17 punktów. Szansa, że zwyżka będzie kontynuowana także dziś, jest niewielka. Wynika to z dwóch powodów. Po początkowym wzroście na wczorajszej sesji w drugiej połowie sesji wartość indeksu spadła. Zamknięcie wypadło 20 punktów poniżej dziennego ?maksa?. Drugi powód, dla którego wzrost jest dziś mało prawdopodobny, to rynki zagraniczne, na których trendy spadkowe przyspieszają.
Największym zainteresowaniem cieszyły się akcje trzech spółek: na walory PKN Orlen (obrót 62,5 mln zł), Telekomunikacji (60 mln zł) i Prokomu (60 mln zł) przypadła ponad połowa wczorajszych obrotów. O ile dla dwóch pierwszych firm takie obroty nie są czymś nadzwyczajnym, to dla Prokomu była to jedna z najwyższych wartości w historii. To zasługa kilku dużych transakcji, przeprowadzonych po 172 zł. Ten, kto był stroną kupującą, mógł na koniec dnia cieszyć się z zysku ? na zamknięcie sesji walory Prokomu notowane były po 172,5 zł. To oznacza spadek o 50 groszy w porównaniu z zamknięciem sesji wtorkowej. Kurs TP wzrósł o 0,4%, do 13,8 zł, notowania PKN Orlen osiągnęły na zamknięcie 24 zł (2,6%).
Z mniejszych spółek największym zainteresowaniem cieszyły się wczoraj walory wadowickiego Ponaru, których kurs wzrósł o 8,2%, do 1,59 zł. To najwyższy kurs od listopada 2001 roku.