"Profesor Hausner jest świetnym ekonomistą pracy, więc wie jak radzić sobie z wydatkami socjalnymi. Istnieją pewne ukryte rezerwy" - powiedział Michalski.
Rząd przyjął już oficjalnie projekt przyszłorocznego budżetu zakładający wzrost deficytu do 45,5 miliarda złotych z 38,7 miliarda w 2003 roku i przekazał go do Sejmu.
Michalski skomentował też ostatnie zawirowania na rynkach finansowych, na którym złoty raz po raz złoty notował kolejno historyczne minima w stosunku do euro z powodu obaw o sytuację fiskalną państwa.
"Są dwie-trzy wiodące osoby w 'dealing room'ach' - analitycy, którzy rzeczywiście przewodzą rynkom. I grają z nami w swego rodzaju grę. Rynek jest płytki, więc jedna duża transakcja może doprowadzić do zmiany trendu" - powiedział Michalski.
"Te zawirowania, które miały miejsce w tym tygodniu były rodzajem zemsty ze strony niektórych analityków i dealerów (...) Nie możemy walczyć z siłami rynku, ale chcielibyśmy utrzymywać wahania pewnych parametrów makro pod kontrolą" - stwierdził wiceminister finansów.