Reklama

Ropa coraz droższa

Publikacja: 07.10.2003 10:30

Na międzynarodowym rynku naftowym doszło w poniedziałek do utrwalenia trwającej od tygodnia tendencji zwyżkowej. Ropa zdrożała, gdyż obawiano się strajku w Nigerii, która jest największym eksporterem tego surowca w Afryce. Akcję strajkową zapowiedziały na czwartek związki zawodowe jako sprzeciw wobec podwyżki cen paliw na rynku wewnętrznym. Związkowcy są gotowi do rozmów, ale inicjatywę pozostawiają stronie rządowej.

Drugim, nie mniej istotnym czynnikiem, sprzyjającym zwyżce ceny ropy naftowej, był niedzielny atak izraelski, wymierzony w obozy szkoleniowe organizacji palestyńskich Hamas i Dżihad na terenie Syrii. Wprawdzie kraj ten jest niewielkim producentem ropy, ale wywołane tym incydentem napięcie może wpłynąć ujemnie na dostawy z zasobnych w ten surowiec państw Bliskiego Wschodu. Nagłe pogorszenie poprawnych dotychczas stosunków izraelsko-syryjskich jest bowiem dodatkowym czynnikiem destabilizującym i tak bardzo już skomplikowaną sytuację w tym regionie.

Na notowania ropy oddziaływała w dalszym ciągu perspektywa ograniczenia z początkiem listopada jej dostaw przez kraje OPEC. Od podjętej w zeszłym miesiącu decyzji w tej sprawie, surowiec ten zdrożał już o 14%. Wzrost notowań hamowały natomiast informacje o osłabieniu tropikalnego huraganu Larry, który oddalił się od urządzeń naftowych w Zatoce Meksykańskiej. W końcu zeszłego tygodnia doszło tam do wstrzymania dostaw ropy. W Londynie za baryłkę gatunku Brent z dostawą w listopadzie płacono w poniedziałek po południu 29,04 USD, wobec 28,71 USD w piątek.

Po gwałtownym, ponad 3,5-

-proc., spadku podczas sesji piątkowej cena złota zaczęła znów rosnąć. Bodźcem było osłabienie dolara w stosunku do euro, które sprawiło, że kruszec ten stał się tańszy dla inwestorów z państw strefy euro. Na nowojorskim rynku Comex złoto z dostawą w grudniu kosztowało 372,60 USD za uncję, tj. 2,60 USD więcej niż w końcu ubiegłego tygodnia.

Reklama
Reklama

Uczestników niepokoiły ciągłe wahania kursu dolara do euro, które od dłuższego czasu decydują o notowaniach na rynku metali szlachetnych.

Tymczasem miedź staniała pod wpływem obaw, że spekulanci zaczną pozbywać się tego surowca. Zachętę do realizacji zysków może stanowić najwyższy od 31 miesięcy poziom jego notowań, osiągnięty w miniony piątek. Na Londyńskiej Giełdzie Metali za tonę miedzi w kontraktach trzymiesięcznych płacono 1832 USD wobec 1836 USD w końcu sesji piątkowej. n

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama