Eksperci uważają, że omawiany w Sejmie projekt nowelizacji ustawy o VAT jest źle przygotowany.
- Rząd w części po prostu przeniósł przepisy ze starej ustawy do nowej, nie dbając przy tym o uwzględnienie norm unijnych - uważa Marcin Chomiuk, menedżer w dziale podatków PricewaterhouseCooper. Jego zdaniem, spowodowało to sporo rozbieżności między normami prawnymi a tymi, które w Polsce mają obowiązywać od przyszłego roku.
Przykładowo - według VI Dyrektywy, która reguluje kwestie VAT w UE - polski bank, zarządzający kredytem zaciągniętym przez firmę w zagranicznej instytucji finansowej, powinien od tej usługi zapłacić podatek od towarów i usług. Jednak według polskich przepisów, usługa ta będzie z VAT zwolniona. Taka sytuacja będzie miała poważne konsekwencje dla fiskusa. Ten bank bowiem, mimo że podatku nie naliczył i nie zapłacił, będzie miał prawo do żądania zwrotu VAT z budżetu. To skutek zasady, iż podatnik może dochodzić praw, wynikających z regulacji unijnych, nawet jeśli nie ma odpowiednich zapisów w ustawach krajowych. Inna sytuacja jednak występuje w przypadku państwa, które nie może żądać od podatnika wypełniania obowiązków, zapisanych w normach unijnych, jeśli nie są one zapisane w prawie krajowym.
Co ciekawe - nie tylko rozbieżności między prawem unijnym a krajowym dają firmom szanse na "odzyskanie" niezapłaconego podatku. Na przykład, jeśli bank udzieli kredytu firmie spoza Unii, może ubiegać się o odliczenie VAT-u, którego nie musi naliczać i płacić. Podobna sytuacja może mieć miejsce, jeśli kredyt został udzielony firmie unijnej i przeznaczony będzie na finansowanie eksportu towarów lub usług poza Unię.
Eksperci zwracają także uwagę, że źle przygotowana nowelizacja ustawy o podatku od towarów i usług może uderzyć w fundusze inwestycyjne. Z polskiego tłumaczenia VI Dyrektywy wynika, że zarządzanie akcjami, obligacjami i innymi papierami wartościowymi jest objęte podatkiem. Chyba że jest to zarządzanie "specjalnymi funduszami inwestycyjnymi, określonymi przez państwa członkowskie". W rezultacie zapis w projekcie nowelizacji mówi, że zarządzanie akcjami, obligacjami itd. jest opodatkowane. Oznaczałoby to, że VAT-em objęte będą fundusze inwestycyjne. Tymczasem, zdaniem Włodzimierza Kucharskiego z DWS, zapisy dyrektywy zostały źle przetłumaczone. - W angielskiej wersji mowa jest o "special funds", czyli, naszym zdaniem, nie o "funduszach specjalnych", ale takich, które zostały zdefiniowane w prawach poszczególnych krajów - mówi.