Wszystkim można życzyć, jak najmniej takich sesji jak wczorajsza. Do 14.00 obrót na spółkach z WIG20 wyniósł zaledwie 43 mln zł i nawet debiut pierwszej na naszym parkiecie spółki zagranicznej nie ożywił handlu.

Zastanawiające, że kupujący zgodzili się zapłacić za akcję Banku Austrii aż 160 zł na otwarciu, podczas gdy prawdopodobnie zaspokoiliby swój popyt także przy cenie 150 zł, do których kurs szybko spadł. Z drugiej strony inwestorzy we Wiedniu musieli być bardzo usatysfakcjonowani, gdyż z samego rana uzyskali w stosunku do ceny zamknięcia z dnia poprzedniego premię w wysokości około 3% (1,2 euro na akcję). Do końca dnia kurs Banku na WGPW przewyższał ten z parkietu wiedeńskiego o mniej więcej 5 zł.

Nieco większe ożywienie nastąpiło po godzinie 14.00, gdy do góry ruszyły KGHM, PKN i Softbank. Szczególnie dobrze prezentują się te dwie pierwsze spółki, osiągając roczne maksima cenowe.

Obecny wzrost indeksu nie jest zbyt wiarygodny. Warto odnotować, że we wtorek wzrost był niewielki i to na tyle, że ledwo (na fixingu) przekroczył poziom otwarcia z poniedziałku. Wskaźniki oczywiście zwyżkują, ale ruch ten traktuję jak na razie jako powrót do przełamanych wcześniej linii trendu.

Dość interesujące wnioski płyną z analizy wykresu tygodniowego. Korekta kilkumiesięcznego trendu wzrostowego zabrała jedynie 38% jego wartości. Co więcej, dwukrotna zniżka do poziomu 1480 pkt miała miejsce tylko i wyłącznie w trakcie tygodnia, a na wykresie powstały dwie kolejne świece z długimi dolnymi cieniami. Przełożyło się to na ponad 100-pkt wzrost indeksu w ubiegłym tygodniu. Na wykresie tygodniowym wzrost ten jest dosyć wiarygodny, gdyż towarzyszył mu obrót prawie 2 razy większy niż podczas korekty. Dzięki niemu MACD utrzymał się ponad linią sygnalną, choć z drugiej strony Ultimate dał jednoznaczny sygnał sprzedaży. Dlatego nie uważam, aby możliwy był spadek indeksu poniżej 1585 pkt, ale z drugiej strony wątpliwe jest pokonanie 1740 pkt.