"Rząd przecież uzyskał wotum zaufania. Jest ożywienie gospodarcze, szansa na przyjęcie budżetu - nie znajdujemy okoliczności, które by uzasadniały tego typu pogłoski. Może to wynika z generalnej nadpobudliwości, która jest cechą ostatnich miesięcy" - powiedział także szef klubu SLD.
Przebywający na unijnym szczycie w Brukseli Miller zaprzeczył pogłoskom, jakoby miał jeszcze dziś wrócić do kraju, by wziąć udział w wieczornych rozmowach przywódców SLD - tzw. baronów - na temat zmiany rządu, podała Informacyjna Agencja Radiowa (IAR).
Jak podał IAR, premier zaapelował do dziennikarzy w Brukseli, by kierowali się poczuciem odpowiedzialności za państwo, gdyż rozpowszechnianie tego typu nieprawdziwych informacji osłabia pozycję Polski w negocjacjach o kształt konstytucji europejskiej.
Telewizja informacyjna TVN 24 podała, że z kilku źródeł w SLD dowiedziała się, że odwołanie premiera "wcale nie jest niemożliwe". Według niej do spotkania baronów SLD dojdzie w czwartek mimo nieobecności Millera.
Premier jednak wróci w piątek wcześniej niż planowano tak, by zdążyć na zaplanowane na popołudniu głosowanie nad ustawą budżetową na 2004 rok, poinformował IAR.