- Jeżeli wyprzedaż złotego nasili się, to podwyższenie stóp może okazać się najlepszym sposobem zademonstrowania, że NBP jest zaangażowany w utrzymanie stabilności na rynku - napisali specjaliści z HSBC w piątkowym komentarzu. Ich zdaniem, jeżeli RPP zdecyduje się na podwyżkę, to będzie ona znacząca, o 50-100 pkt bazowych. Dzięki temu udałoby się zaskoczyć inwestorów i jednocześnie przekonać ich, że jest to decyzja jednorazowa. O niebezpieczeństwie podwyższenia stóp procentowych dzień wcześniej mówił Jerzy Hausner, wicepremier ds. gospodarczych. Posiedzenie RPP rozpoczyna się w najbliższy wtorek.
Specjaliści z HSBC zwracają również uwagę, że wypowiedzi członków Rady Polityki Pieniężnej i rządu nie przyczyniają się do umocnienia złotego i powstrzymania przeceny polskich obligacji. - Żadne słowne interwencje nie wydają się wystarczające do uspokojenia obaw związanych z projektem budżetu na 2004 r. oraz przekonania inwestorów, że rząd znajdzie poparcie w Sejmie dla planu cięcia wydatków - uważają analitycy.
Mimo porannego odbicia, w piątek złoty nadal tracił na wartości. Kurs euro przekroczył kolejne historyczne maksimum - 4,7 zł. Na wartości traciły też polskie obligacje. Rentowność 10-latek osiągnęła najwyższy roczny poziom 6,89%.
- Niektórzy inwestorzy poważnie rozważają ograniczenie strat i wyjście z polskiego rynku - powiedział Zsolt Papp, ekonomista ABN Amro. - Rząd niewiele może w tej chwili zrobić, przynajmniej w krótkim terminie, ponieważ utracił wiarygodność - dodał. Jego zdaniem, jedynym rozwiązaniem jest w tej chwili pozyskanie przez Radę Ministrów poparcia dla programu cięcia wydatków w obu partiach koalicyjnych. - To nie musi zaowocować wzrostem, ale z pewnością pomoże powstrzymać spadki - stwierdził Z. Papp.
Dariusz Rosati, RPP