Wczoraj, tuż przed godziną 13.00, na rynek napłynęła informacja dotycząca oferty publicznej Telekomunikacji. Wiceminister skarbu stwierdziła, że uzależnia podjęcie decyzji o jej przeprowadzeniu od "czynników rynkowych". Jeśli będą "optymalne", oferta zostanie przeprowadzona. Inwestorzy decyzję o odłożeniu sprzedaży pierwszej transzy przyjęli z entuzjazmem. Popyt pojawił się zarówno na akcjach narodowego operatora, jak i innych blue chipach. Odpadł częściowo czynnik ryzyka, który blokował wzrost ceny akcji TP. Myślę jednak, że niedługo wrócą obawy związane z ofertą, ponieważ powinna być przeprowadzona do końca tego roku. Nie wydaje się, aby planowane tegoroczne wpływy z prywatyzacji mogły być uszczuplone ze względu na odłożenie oferty na rok przyszły.
W horyzoncie krótkoterminowym jest to pozytywny impuls dla rynku akcji. Wczorajsze notowania pokazały, że rynek z utęsknieniem czekał na wyjaśnienie tej kwestii. Gdyby okazało się, że ceny obligacji ustabilizują się, a to z kolei przełoży się na umocnienie złotego, inwestorzy na GPW będą mogli odetchnąć na dłużej.
Kolejnym, ważnym czynnikiem dla najbliższej koniunktury będą wyniki spółek za III kwartał. Inwestorzy z niepokojem oczekują wyników finansowych banków. Straty na portfelach obligacyjnych z pewnością negatywnie odbiją się na ich zyskach, jednak skala tego zjawiska jest obecnie trudna do oszacowania. W ostatnim czasie mieliśmy do czynienia z korektą cen akcji banków i być może oczekiwania niższych zysków są już odzwierciedlone w ich cenach. Pokazują to wczorajsze notowania, podczas których liderami minihossy były BPH PBK oraz Pekao.
Pozytywnie wynikami za III kwartał mogą zaskoczyć eksporterzy, dla których osłabienie rodzimej waluty jest korzystne. A więc znowu w centrum zainteresowania mogą znaleźć się średnie spółki. Poprawa w tym segmencie dobrze wróżyłaby koniunkturze na całej giełdzie.
Zwróć uwagę: