Od początku września WIG20 konsoliduje się, kreśląc formację trójkąta. Oprócz malejących obrotów i wahań na przemian w górę i w dół typowe dla takich formacji jest pojawianie się sprzecznych i fałszywych sygnałów technicznych. Dobrym przykładem jest przełamanie ważnej linii trendu wzrostowego, obejmującej okres od końca kwietnia. 23 października indeks przełamał ją, generując sygnał sprzedaży. Co ciekawe, spadkowy impet natychmiast gdzieś wyparował i podczas następnych sesji miało miejsce odrabianie strat. Piątkowe zamknięcie wypadło powyżej linii. Teoretycznie oznacza to jeśli nie zanegowanie, to przynajmniej zmniejszenie wiarygodności sygnału sprzedaży. Z drugiej strony jednak WIG20 nie był w stanie przełamać oporu na poziomie górnej połowy długiej czarnej świecy z 21 października. Bariera ta była atakowana trzy razy podczas trzech ostatnich sesji. Za każdym razem atak kończył się niepowodzeniem.
To, że indeks nie jest w stanie pokonać najbliższego oporu, źle świadczy o sile rynku. Fałszywym sygnałem może okazać się więc nie przełamanie kilkumiesięcznej linii trendu, ale powrót nad nią, jaki miał miejsce w ostatnich dniach. Skoro wspomniana linia trendu jest przecinana na przemian z jednej i z drugiej strony, to tym bardziej warto zwrócić uwagę na dolne ramię trójkąta, łączące dołki z końca września i ostatniego wtorku. Linia ta znajduje się na poziomie 1505 pkt. Jej przełamanie zapowiadałoby spadek porównywalny z szerokością trójkąta. W tym przypadku dałoby to poziom 1250 pkt.
Teraz kilka argumentów za wzrostem. Trójkąty, przynajmniej w teorii, zapowiadają kontynuację poprzedzającego je ruchu. Wynika z tego, że wybicie z powstającej obecnie formacji nastąpi górą, a skala wzrostu będzie porównywalna z jej szerokością. Daje to około 2000 pkt. Za wzrostem przemawia też teoria Elliotta. Rozpoczęta rok temu hossa na razie składa się z dwóch fal wzrostowych (jesień 2002 i wiosna - lato 2003) oraz dwóch korekcyjnych (początek 2003 i powstający obecnie trójkąt). Do ukształtowania pełnej piątki brakuje jeszcze jednej fali wzrostowej, która przynajmniej trochę przekroczy wrześniowy szczyt.