Kształtujący się od blisko 5 miesięcy klin wzrostowy na wykresie S&P500 sprawia, że na rynku nie może się rozwinąć trwały trend. Pierwsza próba opuszczenia formacji górą, która miała miejsce w połowie października, zakończyła się niepowodzeniem. Obecnie indeks ponownie testuje znajdujący się już kilka punktów wyżej opór. Do 3 listopada wszystko szło po myśli byków, jednak na kolejnych dwóch sesjach niedźwiedzie obnażyły słabość kupujących przy tym istotnym poziomie oporu (1060 pkt.). W połowie tygodnia rozpoczęła się jednak kolejna zwyżka i jeżeli tym razem optymiści zdołają utrzymać korzystną tendencję, to oni wyjdą zwycięsko z pojedynku. Konsekwencją tego powinien być średnioterminowy trend wzrostowy, w trakcie którego indeks sięgnie 1170 pkt. Z drugiej strony nawet niewielka kontrakcja sprzedających na najbliższych sesjach może znacznie oddalić możliwość realizacji tego scenariusza. Spadek poniżej 1045 pkt. sprawi, że na wykresie powstanie mała formacja podwójnego szczytu. Wtedy S&P500 dość szybko powinien się znaleźć w okolicy 1020 pkt., czyli przy dolnym ograniczeniu klina i tym razem to byki będą bronić rynek przed trendem spadkowym. Jak na razie prognozowanie, w którym kierunku nastąpi wybicie z formacji jest dość trudnym zadaniem. Podpowiedzi nie dają znajdujące się w neutralnych strefach wskaźniki techniczne. Teoria mówi natomiast, że klin zwyżkujący jest typowy dla bessy, czyli należałoby oczekiwać przebicia wsparcia na 1020 pkt. Podejmowanie decyzji w oparciu o to nie jest jednak teraz najlepszym rozwiązaniem. Otwieranie krótkich pozycji będzie wskazane najwcześniej, gdy na wykresie utworzy się wspomniana formacja podwójnego szczyt. Do tego czasu szanse na kontynuację zwyżki będą spore.
Analogicznie sytuacja zaczyna się kształtować na wykresie indeksu Nasdaq Composite. Dolne ograniczenie klina zwyżkującego pokrywa się ze średnioterminową linia trendu wzrostowego (1911 pkt.) i dlatego ewentualne przebicie tego wsparcia powinno być jednoznacznie odebrane jako sygnał bessy. n