Z sesji na sesję byki i niedźwiedzie zamieniają się miejscami na rynku. Wczorajsze notowania przebiegały pod dyktando sprzedających, którym ostatecznie udało się obniżyć wartość WIG20 o 1,75%. Tym samym indeks powrócił do poziomu, na którym w pierwszym tygodniu listopada zatrzymał się spadek. Jeżeli wsparcie to (1555 pkt) zostanie pokonane, to będziemy testować dolne ograniczenia trzymiesięcznej formacji trójkąta symetrycznego - 1535 pkt. Od stanu rynku na tej wysokości będzie zależała średnioterminowa koniunktura na warszawskim parkiecie. Porażka byków powinna rozpocząć trend spadkowy, który ze sporym prawdopodobieństwem powinien dotrzeć do wsparcia w okolicy 1250 pkt. Niewielkie szanse optymiści będą mogli jeszcze wiązać z poziomem 1465 pkt, gdzie oprócz szczytu z początku 2002 roku, wsparcie tworzy dodatkowo 38-proc. zniesienie ostatniej hossy. Pokonanie tej bariery nie powinno zostawiać wątpliwości, kto dominuje na rynku.

Zakładając jednak, że sytuacja w najbliższych tygodniach powinna się rozwijać zgodnie ze scenariuszem typowym dla trójkątów w trendach wzrostowych, należałoby oczekiwać pomyślnej obrony wsparcia na 1535 pkt. W dalszej kolejności kupujący powinni doprowadzić do przebicia górnego ograniczenia formacji (1675 pkt), co dałoby podstawę do kontynuacji średnioterminowej hossy.

Przy obecnym stanie rynku zawieranie transakcji nie wydaje się najlepszym rozwiązaniem. Znacznie więcej informacji o kondycji byków inwestorzy będą mieli po teście wspomnianego wsparcia. Warto więc wstrzymać się z podejmowaniem decyzji przynajmniej na kilka sesji. W najbliższych dniach z pomocą powinny przyjść dodatkowo wskaźniki techniczne, co ułatwi określenie kierunku przyszłego trendu. Do coraz niższych poziomów spada średni indeks ruchu kierunkowego ADX. Obecnie jest on na wysokości 14 pkt, a w przeszłości okolice 10 pkt oznaczały końcówkę marazmu. Wraz z liniami kierunkowymi ADX podpowiada, że rynek jest już przygotowany na nowy trend. Sygnałem do zajmowania pozycji będzie zwyżka ADX przynajmniej o 3 pkt.