Sytuacja techniczna głównych amerykańskich indeksów od dłuższego czasu jest taka sama. S&P 500 oraz DJIA poruszają się w lekko wzrostowych kanałach. Nasdaq od marca br. pozostaje w trendzie wzrostowym. Na razie niewiele wskazuje na to, żeby mogło się to szybko zmienić. Napływające na rynek dobre dane makroekonomiczne potęgują bowiem atmosferę strachu przed zajmowaniem krótkich pozycji. Jakkolwiek, obserwując zachowanie innych rynków finansowych, można odnieść wrażenie (zapewne słuszne), iż lada chwila nastąpi przesilenie, to na razie brak powodów do zniżki czyni te oczekiwania bezzasadnymi.

Być może sygnał do spadku przyjdzie z Kraju Kwitnącej Wiśni. W zgodnej opinii dużej grupy obserwatorów rynku wydarzenia na tokijskim parkiecie mogą w najbliższym czasie zdeterminować ruchy na Wall Street. Nie zagłębiając się w szczegóły, które z racji popularności niniejszej teorii są znane, warto zapoznać się z sytuacją japońskiej giełdy.

Nikkei, po przełamaniu przed miesiącem półrocznej linii trendu wzrostowego, znajduje się tuż powyżej silnej bariery popytowej, jaką tworzy układ lokalnego szczytu z lipca oraz luki hossy z 19 sierpnia br. (10 033-10 143 pkt). Jest to o tyle ważny poziom, że już dwukrotnie bykom udało się obronić to wsparcie. Jednak to, co świadczy o jego sile, jest jednocześnie jego słabością. Fakt, że obrona wsparcia nie wywołała kontynuacji wzrostu, sugeruje, iż popyt po prostu się "wystrzelał". Istnieje więc spore niebezpieczeństwo, że tym razem niedźwiedzie jednak dopną swego i przebiją wsparcie, generując tym samym niezwykle silny sygnał sprzedaży.

Taką możliwość potwierdza przewaga, jaką w ostatnich tygodniach uzyskała strona podażowa. Niedźwiedzie, doprowadzając do utworzenia poprzedzonych lukami bessy długich czarnych świec, systematycznie pogarszały sytuację techniczną, przygotowując się do odwrócenia trendu. Wygenerowane dotychczas sygnały sprzedaży uprawniają do stwierdzenia, iż prawdopodobnie na początku przyszłego tygodnia dojdzie do przełamania wsparcia w okolicach 10 tys. pkt. Będzie to oznaczało otwartą drogę do minimum przy 9 tys. pkt.