Reklama

Polsce grozi nawet embargo

Unia Europejska zmusza kraje wstępujące do wprowadzenia nowego podatku. Jeśli się temu nie podporządkujemy, może to mieć dla nas poważne konsekwencje. - Wprawdzie nie było jeszcze takiego przypadku, ale może dojść nawet do nałożenia przez Unię embarga na polskie towary - ostrzega Bogusław Mejczyna, ekspert z Departamentu Prawa Europejskiego w Urzędzie Komitetu Integracji Europejskiej.

Publikacja: 18.11.2003 08:34

Komisja Europejska wydała rozporządzenie, na mocy którego mamy na nasze firmy nałożyć podatek od zbyt dużych zapasów produktów rolnych. Jak oficjalnie podaje Komisja, podatek ten jest częścią wspólnej polityki rolnej i umożliwi nowym krajom członkowskim wprowadzenie jej u siebie.

- Nałożonego przez Wspólnotę podatku od zapasów nie można uzasadniać ułatwianiem w dostosowaniu nowych członków do unijnej polityki rolnej. Podczas poprzedniego rozszerzenia ta opłata dotyczyła tylko trzech towarów importowanych. A teraz Unia stosuje środki ochronne, które bronią unijny rynek przed naszymi produktami - stwierdził B. Mejczyna.

Zapis, że podatek jest częścią wspólnotowej polityki rolnej, oznacza, że praktycznie nie możemy się przed nim bronić. Polityka ta leży bowiem w wyłącznej gestii organów Wspólnoty, a akty prawne są bezwzględnie obowiązujące dla państw członkowskich.

- Zgodę na takie rozwiązanie podpisaliśmy w traktacie akcesyjnym - przyznał B. Mejczyna.

Wprowadzenie nowego podatku, którego żąda UE, wymaga uchwalenia odpowiedniej ustawy oraz przygotowania procedur kontroli i monitorowania pobierania tej daniny. Wszystko do maja powinno zostać przygotowane. Jednak na razie niewiele się w tej kwestii dzieje.

Reklama
Reklama

- Nie mogę jeszcze nic na ten temat powiedzieć. Trwają dopiero przymiarki i pierwsze prace związane z tym podatkiem. Oczywiście, wolelibyśmy, aby go nie było, ale obecnie możemy jedynie rozmawiać i przekonywać stronę unijną - powiedziała Aleksandra Szelągowska z Departamentu Budżetu i Finansów Ministerstwa Rolnictwa.

Urzędnicy być może liczą, że uda się zmienić decyzję Komisji Europejskiej. Rozmowy nadal trwają.

- Polska wystąpiła oficjalnie o konsultacje bilateralne. Z protestem wystąpiły wszystkie kraje wstępujące. Komisja na razie postępuje bardzo sprytnie i rozmawia z każdym indywidualnie, nie dopuszczając do prób wspólnego wywierania nacisku - powiedział Ireneusz Niemirka, naczelnik Wydziału UE i WTO w Ministerstwie Rolnictwa. Ostatecznie Polska może zaskarżyć rozporządzenie KE przed Trybunałem Sprawiedliwości. Jednak jeszcze żadne państwo nie wygrało przed nim podobnej sprawy.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama