- Nie chcę niczego przesądzać, bo nie chcę, żeby to zabrzmiało jako coś w rodzaju szantażu albo jakiegoś nacisku. Natomiast każdy może sobie odpowiedzieć na pytanie, co się stanie, jeśli jeden z ważniejszych planów rządu nie zostanie poparty przez zaplecze parlamentarne - tak premier Leszek Miller odpowiedział na pytanie, czy poda się do dymisji, jeżeli Rada Krajowa SLD nie poprze programu racjonalizacji wydatków budżetowych J. Hausnera.

Tymczasem wicepremier stwierdził wczoraj, że przygotowany przez niego program otrzymał zbyt słabe poparcie polityczne ze strony Sojuszu Lewicy Demokratycznej. - Można by oczekiwać, że SLD będzie starał się przekonać ludzi do tego programu, będzie się zastanawiać, jak go przebudować. Taka postawa dawałaby dużo większe szanse na jego zrealizowanie. Występuje ona jednak w stopniu niewystarczającym - powiedział wczoraj J. Hausner w radiu TOK FM.

Jego zdaniem, L. Miller, deklarując możliwość dymisji, skorzystał z przykładu kanclerza Niemiec Gerharda Schroedera. - Kanclerz swoją dymisją obwarował wielki program dostosowania wydatków społecznych do możliwości państwa niemieckiego. Polityk, mąż stanu, musi w takiej sytuacji postawić wszystko na jedną szalę, bo bez aktywnego poparcia SLD bardzo trudno będzie ten program realizować - powiedział wicepremier Hausner.

Plan oszczędności budżetowych zakłada redukcję wydatków w sferze administracyjnej i socjalnej. Pierwsza część, przyjęta już przez rząd, przewiduje ograniczenie wydatków administracji publicznej o kwotę do 20 mld zł do 2007 r. Natomiast druga, która została poddana debacie społecznej, miałaby ograniczyć wydatki w tym samym czasie o 12 mld zł. J. Hausner poinformował, że eksperci zakończą prace nad tym programem do 20 grudnia. W połowie stycznia trafi on na posiedzenie Rady Ministrów.

Po zaprezentowaniu planu oszczędności budżetowych w klubie parlamentarnym SLD pojawiały się głosy sprzeciwu, a odpowiedzialna za opiekę wiceminister gospodarki, pracy i polityki społecznej Jolanta Banach złożyła dymisję, której premier jednak nie przyjął. J. Hausner powiedział, że jeśli J. Banach będzie publicznie demonstrowała nielojalność wobec niego, to sam wystąpi do premiera z wnioskiem o jej dymisję.