Poniedziałkowa sesja na rynku terminowym miała spadkowy charakter. Grudniowe kontrakty na WIG20 straciły 4,4% i zamknęły się na wysokości 1510 pkt. Jest to największa jednosesyjna przecena od 3 września 2002 roku, która pod znakiem zapytania stawia możliwość kontynuowania średnioterminowej hossy. Wprawdzie za wcześnie jeszcze na ostateczne przekreślanie szans optymistów, ale wczorajsze przebicie się futures poniżej dolnego ograniczenia trójkąta jest istotnym sygnałem sprzedaży. Krótkoterminową jak na razie przewagę niedźwiedzi potwierdził najwyższy w tym miesiącu wolumen, który wyniósł 23 597 kontraktów. Pokonanie znajdującego się na wysokości 1560 pkt, wspomnianego dolnego ograniczenia trójkąta, jest więc wystarczającym powodem do otwierania krótkich pozycji. Ostrożniejsi inwestorzy mogą jeszcze poczekać na potwierdzenie siły sprzedających, czyli pokonanie wsparcia znajdującego się w okolicy 1500 pkt. Wtedy najmniejszym wymiarem kary dla byków będzie zniżka do 1250 pkt. Taki poziom wynika z wysokości wspomnianego trójkąta i prawie dokładnie pokrywa się ze średnioterminowym wsparciem, tworzonym przez szczyty z przełomu 2002 i 2003 roku.

10-sesyjna zmienność mierzona wskaźnikiem ATR wynosi 45 pkt. Oznacza to, że inwestorzy grający z trendem po otwarciu krótkich pozycji powinni ustawić zlecenia ograniczające straty tuż nad 1600 pkt. Jeżeli kontraktom uda się wrócić do tego poziomu to będzie to oznaczało kontynuację trendu horyzontalnego i tym samym zaneguje sygnały sprzedaży. Przeszkodą dla kształtowania się trendu spadkowego nie są wskaźniki techniczne. Większość z nich cały czas znajduje się w strefach neutralnych.