Poniedziałkowy spadek kontraktów spowodował wybicie dołem z dużej formacji trójkąta symetrycznego. Sygnał wygląda na wiarygodny, ponieważ przełamaniu towarzyszyło powstanie długiej czarnej świecy oraz utworzenie luki bessy. Wyraźnie wzrosły też obroty, a procentowa skala spadku była największa od ponad roku. Poza tym analogiczne sygnały powstały też na wykresie WIG i WIG20. Spadkową wymowę paradoksalnie ma też to, że trójkąt uważany jest za formację kontynuacji. Potencjalnie wybicie powinno nastąpić górą. Opuszczenie jej dołem oznacza, że rynek jest słabszy, niż wyglądał w trakcie powstawania trójkąta.

Podczas wtorkowej sesji skala spadku była już mniejsza. Mimo to na wykresie powstał drugi czarny korpus. Stanowi on potwierdzenie poniedziałkowego wybicia. Wyjście dołem z trójkąta, według teorii, zapowiada spadek porównywalny z szerokością formacji. W tym przypadku szerokość wynosiła około 250 pkt, co pozwala prognozować spadek do ok. 1250 pkt. W tym miejscu (dokładnie na poziomie 1265 pkt) znajduje się szczyt z grudnia 2002 r., stanowiący ważne wsparcie.

Za spadkami przemawia zachowanie podstawowych wskaźników. RSI znalazł się poniżej wrześniowego dołka. MACD natomiast mocniej ruszył w dół po dwutygodniowych wahaniach wokół poziomu równowagi.

Realizacja spadkowego scenariusza wymaga jednak przełamania bardzo silnego wsparcia. Składają się na nie wrześniowy dołek (1476 pkt) oraz szczyt z 28 stycznia 2002 (1465 pkt), wieńczący silne odbicie z jesieni 2001 r. i poprzedzający głęboki spadek z lata 2002 r. W wyniku wtorkowego spadku kontrakty zbliżyły się do wsparcia. To mogło wpłynąć na zmniejszenie dynamiki zniżki. Być może oznacza to, że wsparcie jednak wytrzyma. Na razie jednak kontynuacja przeceny jest bardziej prawdopodobna.