Cena ropy naftowej spadała wczoraj drugi dzień z rzędu po osiągnięciu w piątek miesięcznego maksimum. W ciągu roku ropa zdrożała o 22%, czego głównym powodem było ciągłe napięcie na Bliskim Wschodzie, wzmagające obawy o ciągłość dostaw z rejonu, dostarczającego jedną trzecią tego surowca na światowy rynek. Ostatnia zwyżka ceny była wywołana zamachem w Arabii Saudyjskiej i masakrą włoskich żołnierzy w Iraku. Uczestnicy rynku uznali jednak, że z tej przyczyny ropa podrożała już wystarczająco. Jednocześnie na północnym wschodzie Stanów Zjednoczonych ma być przez najbliższe dni o 8,1 stopnia Fahrenheita cieplej niż zazwyczaj, w wyniku czego popyt na olej opałowy spadnie tam o 32% wobec wieloletniej średniej. A na ten rejon przypada trzy czwarte zużycia oleju w USA. Na Międzynarodowej Giełdzie Paliwowej w Londynie baryłka ropy gatunku Brent z dostawą w styczniu kosztowała po południu 28,80 USD wobec 29,05 USD na poniedziałkowym zamknięciu.
Cena miedzi, po poniedziałkowej korekcie, największej od 19 miesięcy, wczoraj ponownie rosła. Nic bowiem nie zmieniło się, jeśli chodzi o fundamenty tego rynku. Tak więc spadek ceny o 2,5% wielu jego uczestników wykorzystało do zakupów. International Copper Study Group prognozuje, że w przyszłym roku dostawy miedzi elektrolitycznej wzrosną o 5,4%, a więc mniej niż jej zużycie, które ma zwiększyć się o 5,5%. Na wysokich cenach dobrze zarabiają czołowi producenci miedzi na świecie. Największy z nich, Chile, w październiku pozyskał z eksportu tego metalu 699 mln USD, a w takim samym okresie przed rokiem 594,4 mln USD. Po południu tona miedzi z dostawą za trzy miesiące kosztowała na londyńskiej giełdzie 2056 USD wobec 2043 USD na zakończeniu poniedziałkowych notowań.
Po jednodniowej korekcie ponownie wzrosły też ceny niklu. Za tonę tego metalu trzeba było wczoraj zapłacić 12 350 USD, czyli o 2,4% więcej niż dzień wcześniej i znowu blisko 14-letniego maksimum na poziomie 12 490 USD osiągniętego w ostatni piątek.
Złoto też wczoraj zdrożało i przyczyną ponownie był spadek kursu dolara wobec euro. Wspólna waluta coraz bardziej zbliża się do szczytu z maja br. Relacja obu tych walut od dłuższego czasu decyduje o cenie złota, a korelacja cen euro i złota wynosi 0,88. Uncja złota z dostawą w grudniu zdrożała na nowojorskim rynku Comex o 2,4 USD, do 393,9 USD.