Reklama

Miliony na studnię

Budowa studni oligoceńskiej na potrzeby Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi za ponad 4 mln zł czy remont ośrodka wypoczynkowego resortu finansów za 11 mln zł to tylko niektóre inwestycje, za jakie zapłacą podatnicy w 2004 r. Łącznie, w przyszłorocznym budżecie zaplanowano ponad 9 mld zł wydatków inwestycyjnych, na które składają się m.in. remonty budynków czy wymiana samochodów dla urzędników.

Publikacja: 22.11.2003 08:35

Ponad 9,8 mld zł w przyszłorocznym budżecie to tzw. wydatki majątkowe, z których pokrywane są m.in. koszty różnego rodzaju inwestycji. Wiele z zawartych tam pozycji wymaga realizacji, chodzi np. o budowę nowych obiektów sądowych czy uniwersyteckich bibliotek. Są jednak i takie, bez których obejść się można. Zwłaszcza w sytuacji, gdy rząd namawia wszystkich do oszczędzania.

I tak np. w budżecie resortu rolnictwa zarezerwowano 4,3 mln zł na modernizację i budowę studni oligoceńskiej. Z kolei w budżecie resortu finansów będzie ponad 11 mln zł na prace modernizacyjne w ośrodku ministerstwa w Jastrzębiej Górze. Również Kancelaria Prezydenta będzie ponad 10 mln zł na modernizację swojej rezydencji w Wiśle. Samorządowe kolegia odwoławcze dostaną na cele inwestycyjne ponad 2 mln zł. Przeznaczą je m.in. na instalację klimatyzacji w pomieszczeniach biurowych.

Podobnych wydatków w projekcie budżetu jest mnóstwo. Przodują zwłaszcza koszty związane z wymianą samochodów. Niemal każdy urząd centralny, agencja czy jednostki podległe ministerstwom planują kupno w przyszłym roku samochodów. Łącznie nakłady na ten cel wyniosą kilkadziesiąt milionów złotych. Urzędnicy chcą też budować siedziby swoich urzędów. Planuje to m.in. Komisja Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych czy Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. W niemal każdym urzędzie w kraju pojawić się też mają w przyszłym roku nowe komputery.

Projekt budżetu może się jeszcze zmienić. Wszystko zależy od posłów, którzy pracują teraz nad nim w Komisji Finansów Publicznych.

- Komentarz

Reklama
Reklama

Rząd zamierza wprowadzić plan oszczędnościowy, bo kraj stoi na krawędzi bankructwa. Wicepremier Hausner na każdym kroku przekonuje do swoich pomysłów oszczędnościowych i zapewnia, że zacznie ograniczać wydatki od siebie. Tymczasem zdecydowana większość państwowych urzędników, którzy żyją z naszych podatków, oszczędzać wcale nie chce, a na dodatek ich apetyt na nasze pieniądze rośnie. Mogę zrozumieć, że urzędnicy domagają się wymiany starych, bez przerwy zawieszających się komputerów. Ale trudno mi zrozumieć, jak można domagać się zaciskania pasa od 70-letniej emerytki, a jednocześnie budować sobie za 4 mln zł studnię wody oligoceńskiej czy nową siedzibę. Panie Wicepremierze, takie zachowanie przedstawicieli administracji na pewno nie skłoni Polaków do poparcia Pana planu oszczędnościowego.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama