Sposób reakcji WIG20 na ostatni atak terrorystyczny w Turcji sugeruje, że w perspektywie średnioterminowej sytuacja polskiego rynku akcji uległa wyraźnemu pogorszeniu. Jeszcze kilka dni temu można było zakładać, iż dyskontując efekt stycznia inwestorzy dążyć będą do pełnej realizacji formacji podwójnego dna. Zdecydowany spadek głównego indeksu poniżej kluczowego wsparcia (1464 pkt) w sytuacji, gdy na rynkach zachodnich trudno dostrzec tak ewidentne sygnały sprzedaży, świadczy o relatywnej słabości giełdy warszawskiej. Trudno przy tym wytłumaczyć silny atak podaży osłabieniem zaufania do rynków wschodzących. Na dwóch bardzo ważnych z punktu widzenia sentymentu do emerging markets giełdach: brazylijskiej i południowokoreańskiej nadal jesteśmy bowiem w hossie.

W takim wypadku należy poszukiwać głównych przyczyn obecnego załamania WIG pośród czynników wewnętrznych. Przede wszystkim okazało się, że mocno zaangażowane w akcje OFE nie były w stanie obronić wrześniowego dołka. Ostatnie zachowanie głównych indeksów obrazujących koniunkturę na giełdzie każe poważnie rozważyć tezę o dużym prawdopodobieństwie dalszych spadków. Warto przede wszystkim zauważyć, że rynek słabnie pomimo podania przez GUS informacji o zaskakująco korzystnych danych o produkcji przemysłowej w październiku tego roku.

Po drugie martwić musi słabe zachowanie kursów akcji z sektora bankowego w reakcji na informacje o planowanym przez Kredyt Bank zwiększeniu rezerw na ryzyko kredytowe. Zważywszy na duży udział walorów z tej branży w ogólnych obrotach można potraktować to zjawisko jako symptom ucieczki kapitału zagranicznego. W tej sytuacji w najbliższych tygodniach trudno więc oczekiwać czegoś więcej niż tylko korekt w trendzie spadkowym, zwłaszcza że w na przełomie tego i następnego roku zapowiadana jest seria nowych emisji pierwotnych, odciągająca zwykle część kapitału od rynku wtórnego.

Unikaj:

Pekao - wybicie z formacji podwójnego szczytu, pogorszenie zaufania do sektora bankowego.