Zdaniem ekspertów, projekt ustawy o VAT pełen jest rozwiązań niekorzystnych dla podatników. Jednym z przykładów jest skreślenie z listy zwolnionych z tego podatku osób wykonujących działalność osobiście. Zalicza się do nich np. architektów, pisarzy, a nawet sprzątaczki, które nie są zatrudnione na etacie, a pracują na umowę zlecenia lub o dzieło. W efekcie wszyscy ci ludzie po przekroczeniu progu 10 tys. euro rocznych przychodów staną się płatnikami VAT-u. - Będą musieli więc założyć działalność gospodarczą i zarejestrować się jako płatnicy - uważa Mirosław Barszcz, ekspert firmy PricewaterhouseCoopers.
Będą kłopoty
Eksperci uważają, że jeżeli ustawa wejdzie w życie w takim kształcie, wiele osób nie będzie świadomych, że właśnie zostali płatnikami VAT-u i w efekcie będą łamać prawo. - A wtedy albo urzędy skarbowe będą powszechnie przymykać oko na działalność osób, które firm nie założą, a więc będziemy mieli do czynienia z martwym przepisem, albo dojdzie do powszechnej egzekucji tego obowiązku - mówi Rafał Iniewski, ekspert podatkowy z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych. A to oznacza kłopoty wielu Polaków, którzy będą musieli zapłacić zaległy podatek wraz z odsetkami.
Nie poprawili
Zdaniem ekspertów, sejmowa podkomisja, która zajmowała się projektem, nie wykorzystała szansy i przez dwa miesiące nie potrafiła naprawić znajdujących się tam błędów. Jedyny korzystny zapis przyjęty przez nią to wprowadzenie możliwości odliczania przez firmy 50% VAT-u zawartego w cenie samochodu osobowego. - Niestety, pojawiło się ograniczenie i w rezultacie odliczenie nie może wynieść więcej niż 3 tys. zł. To na pewno zmniejszy pozytywny wpływ tego przepisu i grozi perturbacjami na rynku samochodowym w przyszłym roku - mówi R. Iniewski.