Większą aktywnością inwestorzy wykazali się w zasadzie jedynie w poniedziałek, kiedy jednym zrywem udało się przełamać kilka barier podażowych, w tym tę największą na poziomie 1477 punktów (dla WIG20). Tak znaczny wzrost potwierdził nieśmiałe oczekiwania, że nie może dojść jedynie do podejścia do linii szyi - zbyt oczywisty scenariusz. Reszta tygodnia to stopniowe oddawanie tego, co udało się uzyskać na początku. To z kolei jest potwierdzeniem dosyć często sprawdzającej się zasady, że po silnych spadkach pierwsze przebicie spadającej jeszcze średniej 15-sesyjnej jest fałszywe. Dosyć dobrze sytuację całego rynku obrazuje wykres kursu Prokomu, z tą tylko różnicą, że w przypadku spółki nadal aktualne jest wsparcie wyznaczone przez linię szyi formacji podwójnego szczytu, znajdujące się na wysokości 163,5 zł. Blisko znajduje się również opór, którego przełamanie będzie sygnałem zamykania krótkich dla tych, którzy nie zrobili tego w czasie konsolidacji. Moim zdaniem taki znak da wbicie powyżej ostatniego szczytu, a więc zamknięcie powyżej 168 zł.

Godną uwagi sytuację mamy również w przypadku kontraktu PKNZ3. Tutaj kurs instrumentu bazowego, po pokonaniu średniej 15-sesyjnej, powrócił do obszaru konsolidacji z końca listopada. Na wykresie długoterminowym mamy coś na kształt formacji głowy z ramionami. Duże znaczenie może mieć w tym wypadku zdecydowane przełamanie na zamknięciu poziomu 23 zł. Otworzy to drogę do wykonania całej formacji, a więc do dosyć silnej wyprzedaży. Niemniej jednak na razie nie mamy jeszcze wybicia w dół z konsolidacji. Jest zatem szansa, że bykom uda się wybronić z opresji. Gdyby tak się stało to kolejne przełamanie średniej może okazać się zyskownym sygnałem kupna.