Mamy za sobą kolejna sesję wpisującą się w "układ huśtawki". Rynek jest bardzo nieprzewidywalny, a pojedyncza informacja lub seria koszykowych zleceń potrafi całkowicie zmienić atmosferę. Wczoraj takim zapalnikiem była notka Merill Lynch, dodająca Pekao do modelowego portfela i sugerująca doważenie polskich aktywów finansowych. I o ile pierwszą, nerwową część sesji można uznać za korekcyjną reakcję rynku pogrążonego w bessie, o tyle wzrost w drugiej części notowań oraz spokojne zamknięcie niecałe 4 punkty poniżej maksimum, to argumenty przemawiające za trwalszym ociepleniem koniunktury na parkiecie. Potwierdza to również struktura wczorajszych zleceń na PEO, KGHM czy PKN, która wskazuje na duże kapitały stojące za popytem.
Na tle słabych rynków zachodnich i niewiele lepiej radzącego sobie BUX, nasza giełda wygląda na oazę szczęśliwości. Czy, mimo korzystnego dla byków przebiegu sesji, uda się utrzymać tendencję wzrostową w krótkim terminie? Coraz większe problemy indeksów amerykańskich z trwałym sforsowaniem listopadowych szczytów oraz brak przewidywalności kierunku i dynamiki zleceń koszykowych to główne elementy ryzyka inwestycyjnego w krótkim terminie. A to może sprzyjać irracjonalnym zachowaniom rynku i trwaniu "układu huśtawki", a nie trendu z prawdziwego zdarzenia. I tego też bym się spodziewał na ostatnich kilkunastu sesjach roku, być może z niewielką przewagą popytu, pochodzącego od wspierających rynek funduszy. Z wykształceniem klasycznego trendu będzie w obecnych warunkach okołorynkowych ciężko. Wyniki finansowe spółek w ostatnim kwartale powinny rynek zaskoczyć raczej negatywnie, ze względu na kumulację kosztów i przekładanie pozaoperacyjnych przychodów na rok 2004 przed obniżką podatku dochodowego w przyszłym roku.
Zwróć uwagę:
Stalexport - nieznaczna poprawa sytuacji finansowej plus wybicie z dwumiesięcznej konsolidacji.
Unikaj: