Na rynku utrzymuje się nerwowa atmosfera. Ruchy kontraktów są szybkie, ale i krótkotrwałe. Nagłe zwroty akcji nie stwarzają dogodnych warunków do inwestowania. Przez większość wczorajszej sesji notowaliśmy spadek, ale wystarczyły cztery kwadranse, by straty zostały całkowicie odrobione. W ostatniej godzinie znów nastąpiło osłabienie - byki były zadowolone, że nie dopuściły do większej zniżki, niedźwiedzie nie miały odwagi ponownie zaatakować. W sumie jednak sesja wypadła korzystniej dla tych pierwszych.

Bez większego problemu kupujący obronili wsparcie na wysokości 1520 pkt, wyznaczone przez zamknięcie z 2 grudnia. To w tej chwili najważniejsza krótkoterminowa bariera. Pozostawanie kontraktów powyżej niej będzie podtrzymywać nadzieję na skuteczny atak na lukę bessy, jaka została utworzona 17 listopada pomiędzy 1561-1569 pkt. Biorąc pod uwagę, że poprzedziła ją dwutygodniowa konsolidacja, jej zasłonięcie nie będzie łatwym zadaniem. Gdyby jednak udało się tego dokonać, kontrakty powinny dotrzeć przynajmniej do 1615 pkt. Zamknięcie poniżej 1520 pkt będzie oznaczało zakończenie odbicia po spadku, rozpoczętym w połowie października. Głównym zadaniem dla grających na zniżkę będzie wtedy sprowadzenie kontraktów poniżej 1488 pkt.

Warto odnotować utworzoną na 60-min MACD negatywną dywergencję. W trendzie bocznym jest to bardzo cenna wskazówka, przemawiająca przeciw wzrostowi. W tym kontekście bardzo istotny będzie przebieg dzisiejszych notowań. Po tym, jak byki wyszły obronną ręką ze środowych opresji, można liczyć na domknięcie luki bessy. Jeśli do tego nie dojdzie, swoją pesymistyczną wymowę potwierdzi dywergencja. Zapowie to osłabienie koniunktury w następnych dniach. Niewykluczone jednak, że oczekiwany spadek aktywności inwestorów, związany ze zbliżającymi się świętami, zaowocuje konsolidacją pomiędzy 1520 i 1569 pkt.