"Skarżący podnosi przede wszystkim, że ich interes prawny konsumentów nie został wzięty pod uwagę w toku prac nad tą ustawą. Szczególne zaniepokojenie skarżących budzi to, iż - jak piszą - ustawa nakłada na nich obowiązek swoistego uczestnictwa w masowym eksperymencie polegającym na stosowaniu w paliwach biokomponentów w ilościach dotąd niestosowanych." - czytamy w komunikacie biura.
Andrzej Zoll mówi wcześniej, że ustawa jest sprzeczna z prawem do wolności gospodarczej oraz godzi w prawa konsumenta, gdyż uniemożliwia świadomy wybór rodzaju paliwa na stacji benzynowej.
Ustawa przewiduje, że do momentu wejścia Polski do Unii Europejskiej biopaliwa mają być produkowane tylko z polskich produktów. Ustawa mówi też o produkcji paliw ciekłych, w których zawartość biokomponentów nie może przekraczać 5% oraz o produkcji biopaliw, w których biokomponentów będzie więcej.
O zawartości biokomponentów w paliwach będzie decydował rząd, który ma co roku przyjmować rozporządzenie w tej sprawie. Paliwa i biopaliwa będą sprzedawane na stacjach benzynowych z oddzielnych dystrybutorów, ale procentowa zawartość biokomponentów będzie podawana tylko na dystrybutorach z biopaliwami. Nie będzie można legalnie sprzedawać żadnych paliw bez biokomponentów.
Obecna ustawa ta jest już trzecią próbą uregulowania kwestii stosowania biokomponentów w paliwach. Po raz pierwszy Sejm przyjął rządowy projekt ustawy na początku 2003 roku, który jednak został zawetowany przez prezydenta w marcu. Projekt ten także zakładał, że w każdym litrze benzyny miało się znajdować obowiązkowo co najmniej 4% alkoholu etylowego.