Ostatnie sesje przyniosły pogorszenie technicznej sytuacji WIG20. Negatywne wrażenie robi spadek zaraz po zbliżeniu się do kluczowego oporu, wyznaczonego przez szczyty z września i października. Na wykresie tygodniowym jest to widoczne jako formacja spadającej gwiazdy, czyli świeca z małym białym korpusem i długim knotem u góry. Na wykresie dziennym uwagę zwraca natomiast czwartkowe wyjście ponad wtorkowy lokalny szczyt, a następnie spadek. Oznacza to, że rynek był zbyt słaby, by zareagować wzrostem na pozytywny sygnał, jakim było przekroczenie oporu. W wyniku piątkowego spadku WIG20 znalazł się w strefie wsparcia wyznaczonej przez poniedziałkową białą świecę.
Wsparcie stanowi także poniedziałkowa luka hossy, lokalny szczyt z 3 listopada oraz linia trendu obejmująca całą obecną falę wzrostową. Wynika z tego, że trwający teraz spadek powinien się zatrzymać na obecnym poziomie lub niewiele niżej. Później powinna nastąpić próba powrotu do trendu wzrostowego. Ewentualne przełamanie tak ważnego i silnego wsparcia niedługo po nieudanym teście kluczowego oporu oznaczałoby jednak drastyczne pogorszenie perspektyw na najbliższe miesiące. Według teorii Elliotta, wzrost trwający od 21 listopada wygląda na piątą falę hossy, rozpoczętą w październiku 2002. Wynika to nie tylko z kształtu wykresu, ale także z analizy spółek cieszących się największym zainteresowaniem inwestorów. Gdy jesienią 2002 mieliśmy pierwszą falę hossy mówiło się o WIG10, bo w miarę duże obroty były tylko na kilku największych spółkach. Podczas trzeciej fali (wiosna i lato 2003) do gry weszło wiele średnich i mniejszych firm. Obecnie najmocniejszym indeksem jest WIRR, który już w grudniu przekroczył swój wrześniowy szczyt. MIDWIG wypada już nieco słabiej, a WIG20 wlecze się na samym końcu. Większa aktywność małych spółek kosztem większych jest charakterystyczna właśnie dla ostatnich etapów hossy. Pocieszające jest jednak to, że piąta fala powinna wyjść ponad szczyt trzeciej (wrzesień). Tak więc mimo pogorszenia długoterminowych perspektyw istnieje szansa na tymczasową kontynuację trendu wzrostowego.