Możliwość kompensacji zysków i strat z inwestycji w jednostki (z wyjątkiem funduszy prowadzonych przez firmy ubezpieczeniowe) pojawiła się w nowej ustawie o PIT. Tak przynajmniej twierdzi część prawników. Ponieważ Ministerstwo Finansów nie zgadza się z taką interpretacją, TFI zdecydowały się tak naliczać podatek, jakby kompensacja nie była możliwa.
Inwestorzy mogą jednak wziąć sprawy w swoje ręce. - Każdy podatnik może indywidualnie wystąpić w tej sprawie do swojego urzędu skarbowego - wyjaśnia Andrzej Dębiec z kancelarii Lovells. - Powinien złożyć wniosek o stwierdzenie nadpłaty podatku - dodaje. Jego zdaniem, ustawa nie precyzuje, w jakim okresie powinno się dokonać kompensacji. - Dlatego najlepiej jest przyjąć okres roczny, podobnie jak w przypadku podatku dochodowego - mówi prawnik.
Samodzielne obliczenie podatku nie jest jednak sprawą prostą. Inwestorzy dostają co prawda od TFI potwierdzenie wszystkich przeprowadzonych transakcji, ale na ich podstawie nie da się obliczyć należności na rzecz fiskusa. Problem polega m.in. na tym, że w takim potwierdzeniu jest tylko informacja o cenie sprzedaży jednostek, nie ma natomiast cen zakupu (inwestor może poprzez jedno zlecenie sprzedawać jednostki kupione po różnych cenach).
TFI, z którymi rozmawialiśmy, zapewniają jednak, że na życzenie klienta będą w stanie sporządzić zestawienie wszystkich transakcji przeprowadzonych w danym roku, zawierające ceny zakupu i sprzedaży jednostek.
- Agent transferowy dysponuje takimi informacjami, bo inaczej nie byłby w stanie naliczać podatku - wyjaśnia Leszek Jedlecki, wiceprezes ING TFI. - Jeżeli jakiś klient zwróci się do nas w tej sprawie, przygotujemy takie zestawienie - dodaje. Podobne deklaracje uzyskaliśmy w innych towarzystwach.