Bardzo silnego poparcia planowi swojego zastępcy udzielił w ostatni weekend premier Leszek Miller, który zagroził wręcz dymisją swojego gabinetu w razie odrzucenia przez klub SLD planu reform. Zapewne więc posłowie i senatorowie SLD, którzy zebrali się wczoraj wieczorem, poprą pomysły J. Hausnera (w chwili zamknięcia tego numeru decyzje klubu nie były jeszcze znane). Zwłaszcza że, jak przyznał sam wicepremier, możliwe są korekty, wskutek których oszczędności będą mniejsze niż planowane wcześniej 32 mld zł.

- Jakiś efekt finansowy wprowadzenia korekt do programu będzie, ale będzie on nieznaczny dla skali finansowej całego przedsięwzięcia - mówił wczoraj rano. - 27 stycznia, kiedy przedstawię rządowi plan wykonawczy, zaprezentuję ponownie kalkulację całego przedsięwzięcia i będzie się to różniło nieznacznie od tego, co było projektowane wstępnie.

Wśród poprawek, które chciałby nanieść do programu, są zmiany w sposobie weryfikacji rent, poprzez wyłączenie z weryfikacji pobierających świadczenia dłużej niż 10 lat. Pozostałby PFRON, choć wcześniej planowana była likwidacja funduszu. Opóźnieniu ulegnie harmonogram wyrównywania wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn. Wiadomo też, że nie będzie w tym roku zmian w sposobie waloryzacji rent i emerytur.