Reklama

Mamy ożywienie!

- Zaplanowany przez rząd na 2004 r. wzrost PKB o 5% jest możliwy, ale pod warunkiem wprowadzenia planu Hausnera i ożywienia inwestycji - uważa Tadeusz Toczyński, prezes Głównego Urzędu Statystycznego. GUS podał wczoraj, że wzrost gospodarczy w 2003 r. wyniósł 3,7%.

Publikacja: 31.01.2004 08:20

- Miny powinniśmy mieć uśmiechnięte, bo rok 2003 przyniósł trwałe ożywienie w gospodarce - powiedział T. Toczyński. - Wszystkie dane makroekonomiczne, które prezentujemy, wskazują, że tendencje te powinny się umocnić - dodał. Prezes GUS podzielił opinie innych ekonomistów, że główną siłą napędową gospodarki są przemysł i handel zagraniczny. Ale zwrócił też uwagę na poprawę wyników finansowych przedsiębiorstw, lepsze wykorzystanie mocy produkcyjnych oraz stopniową odbudowę inwestycji.

- Dane za IV kwartał wskazują, że nie był on gorszy od III - stwierdził szef GUS. W okresie lipiec-wrzesień roczna dynamika inwestycji w całej gospodarce po raz pierwszy od I kwartału 2001 r. była dodatnia. Wzrost był jednak minimalny - wyniósł zaledwie 0,4% (dane dotyczące PKB za IV kwartał GUS ma opublikować za miesiąc). Mimo to w całym 2003 r. przedsiębiorstwa wydały na zakup maszyn mniej niż przed rokiem. Pozytywną informacją jest jedynie to, że spadek (o 0,9%) był mniejszy niż w 2002 r.

Mimo ujemnej dynamiki inwestycji w 2003 r. łączny popyt krajowy zaczął pozytywnie oddziaływać na wzrost gospodarczy w Polsce. To zasługa konsumpcji indywidualnej, która w ub.r. była o 3,1% wyższa niż przed rokiem.

W danych dotyczących PKB za 2003 r. znalazły odzwierciedlenie bardzo dobre informacje o produkcji przemysłowej, które GUS publikuje co miesiąc. Tzw. wartość dodana w przemyśle, czyli wkład tego sektora w tworzenie PKB, była w ub.r. o 7,7% wyższa niż przed rokiem. W tym roku może być jeszcze lepiej. Z badań koniunktury wynika bowiem, że przedsiębiorcy oczekują większych zamówień i wzrostu produkcji w najbliższych miesiącach. Zła sytuacja nadal utrzymuje się natomiast w budownictwie (spadek wartości dodanej o 5,1%).

20% Polaków bez pracy

Reklama
Reklama

GUS dokonał weryfikacji danych dotyczących poziomu bezrobocia w Polsce. Na koniec 2003 r. wyniosło ono 20%, wobec 18% szacowanych wcześniej. Zostały też zweryfikowane wartości za poprzednie lata. Zmiany są efektem spisu powszechnego ludności przeprowadzonego w 2002 r.

Do obliczenia stopy bezrobocia GUS wykorzystuje dane o liczbie bezrobotnych (pochodzą z urzędów pracy) oraz liczbie pracujących w gospodarce. Dane o pracujących poza rolnictwem indywidualnym pochodzą z przedsiębiorstw. Z kolei liczba pracujących w indywidualnych gospodarstwach była do tej pory szacowana na podstawie wyników spisu rolnego z 1996 r. Ubiegłoroczny spis powszechny pokazał, że tych ostatnich jest o blisko 1,8 mln mniej niż wcześniej zakładano. Dlatego stopa bezrobocia jest wyższa.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama