- Miny powinniśmy mieć uśmiechnięte, bo rok 2003 przyniósł trwałe ożywienie w gospodarce - powiedział T. Toczyński. - Wszystkie dane makroekonomiczne, które prezentujemy, wskazują, że tendencje te powinny się umocnić - dodał. Prezes GUS podzielił opinie innych ekonomistów, że główną siłą napędową gospodarki są przemysł i handel zagraniczny. Ale zwrócił też uwagę na poprawę wyników finansowych przedsiębiorstw, lepsze wykorzystanie mocy produkcyjnych oraz stopniową odbudowę inwestycji.
- Dane za IV kwartał wskazują, że nie był on gorszy od III - stwierdził szef GUS. W okresie lipiec-wrzesień roczna dynamika inwestycji w całej gospodarce po raz pierwszy od I kwartału 2001 r. była dodatnia. Wzrost był jednak minimalny - wyniósł zaledwie 0,4% (dane dotyczące PKB za IV kwartał GUS ma opublikować za miesiąc). Mimo to w całym 2003 r. przedsiębiorstwa wydały na zakup maszyn mniej niż przed rokiem. Pozytywną informacją jest jedynie to, że spadek (o 0,9%) był mniejszy niż w 2002 r.
Mimo ujemnej dynamiki inwestycji w 2003 r. łączny popyt krajowy zaczął pozytywnie oddziaływać na wzrost gospodarczy w Polsce. To zasługa konsumpcji indywidualnej, która w ub.r. była o 3,1% wyższa niż przed rokiem.
W danych dotyczących PKB za 2003 r. znalazły odzwierciedlenie bardzo dobre informacje o produkcji przemysłowej, które GUS publikuje co miesiąc. Tzw. wartość dodana w przemyśle, czyli wkład tego sektora w tworzenie PKB, była w ub.r. o 7,7% wyższa niż przed rokiem. W tym roku może być jeszcze lepiej. Z badań koniunktury wynika bowiem, że przedsiębiorcy oczekują większych zamówień i wzrostu produkcji w najbliższych miesiącach. Zła sytuacja nadal utrzymuje się natomiast w budownictwie (spadek wartości dodanej o 5,1%).
20% Polaków bez pracy