Nie ukrywam, że w moim mniemaniu powinien to być tylko pierwszy krok, za którym powinny pójść następne: reformy finansowania służby zdrowia, edukacji, wydatków samorządowych. Tylko taki globalny program, obejmujący całość polskich wydatków i dochodów publicznych, pozwoli na radykalne zmniejszenie deficytu i długu publicznego, i da prywatnej gospodarce oddech, który pozwoli na nowo rozpocząć szybki rozwój.
Już po pierwszych reakcjach widać, jak trudno będzie przeforsować niezbędne reformy. Związki zawodowe wypowiadają się o nich krytycznie, znacznie bardziej troszcząc się o krótkookresowy interes swoich obecnych członków, niż o miliony bezrobotnych dla których tylko szybki rozwój kraju może oznaczać stworzenie miejsc pracy. Służba zdrowia prawdopodobnie wybuchnęłaby śmiechem na propozycję ograniczenia wydatków, podobnie samorządy, nauczyciele. Reakcje większości partii politycznych są również niechętne, choć program Hausnera to przecież tylko pierwszy, bardzo ograniczony krok na drodze reform. Reformy trzeba jednak podjąć, bo polityka wysokich deficytów budżetowych jest naprawdę bardzo złym rozwiązaniem, które nie służy rozwojowi gospodarczemu kraju (por. ramka 1.).
Wśród argumentów wysuwanych przeciwko reformom fiskalnym na pierwszy ogień idą tezy o konieczności wysokich wydatków państwowych, bez których ucierpi zarówno popyt rynkowy, jak i szanse długookresowego rozwoju. Doświadczenia wielu krajów pokazują jednak, że wcale tak nie musi być. Odwrotnie, im bardziej niesprawny, kosztowny i nieefektywny sektor publiczny, oraz im wyższe potrzeby finansowe państwa, tym większe prawdopodobieństwo, że rynek z ulgą przyjmie program ograniczenia deficytu, a sektor prywatny zareaguje na to wzrostem aktywności, w pełni rekompensującym spadek popytu rządowego (są to tzw. nie-keynesowskie efekty dostosowania fiskalnego, por. ramka 2.).
Są wreszcie dowody na to, że odważne i dobrze przeprowadzone reformy fiskalne mogą pomóc krajowi w uzyskaniu szalenie wysokiej dynamiki rozwoju. Najlepszym przykładem jest Irlandia (ramki 3. i 4.), która w ciągu jednego pokolenia awansowała z ogona do samej ścisłej czołówki rozwiniętych gospodarek światowych. Odwadze reform fiskalnych towarzyszyła w Irlandii odwaga w liberalizacji gospodarki i zachęcaniu do inwestowania prywatnego kapitału. Ale to, co chyba najbardziej należy cenić w doświadczeniu irlandzkim, to zdolność klasy politycznej - i partii rządzącej, i opozycji - do współpracy przy wprowadzaniu reform w interesie długookresowego rozwoju kraju.
Ramka 1. Dlaczego trzeba zwalczać wysokie deficyty?