To, co mogło się stać w ubiegły wtorek, kiedy KGHM gwałtownie przebiła opór 30 zł i tym samym wywołała optymizm na całym rynku - stało się teraz. Tym razem za sprawą nie tylko miedziowego kombinatu. Świetnie zachowały się TP i PKN Orlen, a przede wszystkim banki, z wyjątkiem Pekao. Te ostatnie zanotowały wzrosty rzędu 5%. Obrót na spółkach z indeksu WIG20 wyniósł prawie 400 mln, co przy tej skali wzrostu nie jest dużo. Indeks tym samym znalazł się w pobliżu styczniowych szczytów.
Ponieważ rynek rósł szeroko, szczególnie na dużych papierach, istnieje podejrzenie, że za wzrostem tym stoi zagranica. Banki nie są specjalnie hołubione przez nasze fundusze. Lecz nawet jeśli to jeszcze nie jest ten zachodni kapitał, który pogrzeje ceny na warszawskim parkiecie, w przededniu akcesji, to istnieją inne przesłanki, wskazujące o tym, że rynek może tym razem pokonać opory, wielokrotnie i bezskutecznie testowane w styczniu. Kontrakty na indeks zwiększyły znacznie liczbę otwartych pozycji. Jest to wskaźnik siły trendu. Dopóki LOP jest wysoki - trend powinien się utrzymać.
W czasie sesji trafiła na rynek informacja o zamiarze sprzedaży 2% TP przez Kompanię Węglową. Każda tego typu informacja powodowała zwiększoną podaż i ruch w dół. Tym razem obserwowaliśmy krótkotrwałą korektę, która skończyła się zwycięstwem byków. Rynek zareagował oczywiście podażą, lecz szybciutko znalazły się znaczne środki na zakup papierów od spodziewających się przeceny inwestorów. Dlatego też Telekomunikacja zanotowała największą wartość obrotu ze wszystkich spółek.
Warto jeszcze dodać: na pierwszy rzut oka, przeważnie mylący (bo o to przecież chodzi, żeby nikt nie wiedział, w którą stronę podąży dalej rynek) - wygląda to dosyć kiepsko. Podeszliśmy bez powodu do szczytów. No może poza ociepleniem na Zachodzie. A w naszym otoczeniu makroekonomiczno-politycznym brakło przyczyny do taaakich wzrostów. Jakie są szanse na przebicie szczytów? Patrząc powierzchownie - niskie. Nie ma czym ich uzasadnić. I o to właśnie chodzi. Kto jednak gra od dawna na giełdzie, wie, że rynek zachowuje się irracjonalnie.