Pogorszenie nastrojów, mierzone ujemną bazą na kontraktach indeksowych, rzeczywiście "oczyściło atmosferę" na rynku, co z kolei dało podstawy do wzrostu na początku tygodnia. Ciekawe, czy teraz czeka nas okres konsolidacji podobny do tej ze stycznia. Na razie świeczki na kontrakcie indeksowym są bliźniaczo podobne.

Prym pierwszego dnia wiódł wśród największych spółek KGHM. Dzięki temu został przełamany ostatni lokalny szczyt, a kurs instrumentu bazowego zdołał się wspiąć na kolejną półkę. Niestety, dominacja kupujących ograniczyła się zaledwie do jednego dnia i do końca tygodnia kurs wahał się w okolicach poniedziałkowego zamknięcia. Wydaje się, iż kontynuacja wzrostu będzie trudna. Tym bardziej, że kurs zbliża się już do historycznego szczytu notowań. Najbardziej rozsądne zatem wydaje się zamknięcie długich pozycji na odbiciu. Podobnie jak sam instrument bazowy, również kontrakt terminowy KGHH4 znajduje się w orbicie zainteresowań inwestorów, stając się jednym z najbardziej płynnych kontraktów akcyjnych.

Zdecydowanie od wsparcia odbił się kurs Pekao. Widać, że część inwestorów starała się wykorzystać ten ruch, o czym świadczyć może skokowy wzrost wolumenu kontraktu PEOH4. Niestety, wydaje się, że i w tym wypadku zakres zwyżek został już prawie w całości wykorzystany, gdyż przełamanie oporu na wysokości 125 zł będzie raczej dosyć trudne.

Jeżeli rzeczywiście mamy przed sobą znów konsolidację, będzie to zapewne okres trudny, z bardzo nerwowymi ruchami na rynku. A te zmiany nastrojów z pewnością będą odbijały się bardzo wyraźnie na wielkości bazy na kontrakcie indeksowym.