W styczniu zwykle mocno w górę idą ceny żywności. Na dodatek jest to miesiąc podwyżek podatków - w tym roku poszła do góry akcyza na wyroby tytoniowe. Analitycy, szacując wpływ tych dwóch czynników, prognozowali wzrost inflacji. Część nawet spodziewała się, że styczeń będzie pierwszym miesiącem, w którym wskaźnik wzrostu cen przekroczy poziom 2%. Wynik był lepszy od oczekiwań - inflacja wyniosła tylko 1,7%, czyli nie zmieniła się wobec końca grudnia.
- Żywność zdrożała w mniejszym stopniu, na dodatek nie było widać wzrostu cen wyrobów tytoniowych - wyjaśnił Piotr Kalisz, ekonomista PKO BP. - Ten ostatni czynnik podbije inflację w lutym - dodał.
Na dodatek - na co zwracają uwagę ekonomiści - w styczniu w dół poszły ceny obuwia i odzieży.
- To powoli staje się regułą, że w styczniu te towary tanieją, ale tym razem spadek cen był większy niż w poprzednich latach - powiedział P. Kalisz. - To sygnał, że nadal nie ma presji popytowej w gospodarce - stwierdził Jacek Wiśniewski, ekonomista banku Pekao SA.
Dane GUS-owskie pokazują także, że notowane ostatnio osłabienie złotego nie odbija się zbyt mocno na cenach.