Reklama

Inflacja nadal niska

Wskaźnik wzrostu cen na koniec stycznia wyniósł 1,7% - poinformował GUS. To dobra wiadomość, bo większość analityków oczekiwała, że może on podskoczyć nawet powyżej poziomu 2%. Tymczasem był taki sam, jak w grudniu.

Publikacja: 17.02.2004 08:36

W styczniu zwykle mocno w górę idą ceny żywności. Na dodatek jest to miesiąc podwyżek podatków - w tym roku poszła do góry akcyza na wyroby tytoniowe. Analitycy, szacując wpływ tych dwóch czynników, prognozowali wzrost inflacji. Część nawet spodziewała się, że styczeń będzie pierwszym miesiącem, w którym wskaźnik wzrostu cen przekroczy poziom 2%. Wynik był lepszy od oczekiwań - inflacja wyniosła tylko 1,7%, czyli nie zmieniła się wobec końca grudnia.

- Żywność zdrożała w mniejszym stopniu, na dodatek nie było widać wzrostu cen wyrobów tytoniowych - wyjaśnił Piotr Kalisz, ekonomista PKO BP. - Ten ostatni czynnik podbije inflację w lutym - dodał.

Na dodatek - na co zwracają uwagę ekonomiści - w styczniu w dół poszły ceny obuwia i odzieży.

- To powoli staje się regułą, że w styczniu te towary tanieją, ale tym razem spadek cen był większy niż w poprzednich latach - powiedział P. Kalisz. - To sygnał, że nadal nie ma presji popytowej w gospodarce - stwierdził Jacek Wiśniewski, ekonomista banku Pekao SA.

Dane GUS-owskie pokazują także, że notowane ostatnio osłabienie złotego nie odbija się zbyt mocno na cenach.

Reklama
Reklama

- Próbowaliśmy wcześniej wyliczyć, jak drogie euro przełoży się na inflację i doszliśmy do wniosku, że ten wpływ będzie ograniczony - powiedział P. Kalisz.

Jednak - i tu ekonomiści są zgodni - inflacja w tym roku będzie coraz wyższa. Zdania są podzielone tylko co do tego, kiedy nastąpi największy wzrost i na jakim poziomie zakończymy rok. Resort finansów np. spodziewa się, że najszybciej ceny będą rosły w I połowie roku. Inflacja sięgnie 2,4-2,5%, a potem nastąpi stabilizacja. Mniej więcej takiego wyniku na koniec roku spodziewa się PKO BP - 2,4-2,6%, oraz Pekao - 2,7%.

Pozytywnie dane o inflacji przyjęli członkowie Rady Polityki Pieniężnej. Jan Czekaj uznał, że dane styczniowe świadczą o braku presji inflacyjnej, a Stanisław Owsiak stwierdził, że tegoroczny cel inflacyjny, wynoszący 1,5-3,5%, nie jest zagrożony. Czy to oznacza, że swoje urzędowanie nowa Rada Polityki Pieniężnej rozpocznie od cięcia stóp? Analitycy zaprzeczają - obniżka stóp na pierwszym posiedzeniu nowej RPP jest mało prawdopodobna.

9,3 procent deficytu

Deficyt budżetu państwa po styczniu wyniósł 4,2 mld zł, czyli 9,3% kwoty zaplanowanej na ten rok. Dochody wyniosły blisko 12 mld zł (7,8%), a wydatki - 16,2 mld zł (8,1%). Analitycy uważają, że dane są dobre. Ale od razu zaznaczają, że nie ma sensu chwalić budżetu po piewszym miesiącu. Obawiają się przede wszystkim tego, jakie finansowe skutki będzie miało dla budżetu wejście Polski do Unii Europejskiej. Jak informował już PARKIET, tylko w przypadku podatków pośrednich będzie to oznaczać stratę na poziomie 2,6 mld zł.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama