Silna zwyżka na koniec poniedziałkowej sesji wywołała duży optymizm wśród graczy, co zaowocowało nieco wyższym otwarciem. Cały czas jednak rynek znajdował się poniżej krótkoterminowego oporu na poziomie 1789 pkt. Początek notowań na rynku kasowym przyniósł powtórkę piątkowego schematu, a więc dość wysokiego otwarcia i szybkiego spadku. Wniosek więc nasuwał się sam - o 1800 pkt na kontraktach będzie bardzo trudno. Rzeczywiście, poziom ten nie został osiągnięty, jednak rynek po kolejnym odbiciu od oporu zachowywał się bardzo spokojnie, nie wykazując większej ochoty do spadku. Trudno w związku z tym po takiej sesji wyrokować, czy już w tym tygodniu pojawi się kolejny silny impuls wzrostowy.

Patrząc na rynek w szerszej perspektywie, można stwierdzić, iż kontrakty poruszają się znowu w trendzie bocznym, przypominającym ten ze stycznia. Opór znajduje się w strefie 1780-1790 pkt i jego pokonanie będzie pierwszym krokiem do przebicia dawno nie oglądanego poziomu 1800 pkt. Wsparciem jest natomiast strefa 1730-1740 pkt. Jej przełamanie odsunie na dalszy plan kontynuację hossy i zwiększy prawdopodobieństwo mocniejszej korekty. Definitywnym sygnałem, świadczącym o wejściu w trend boczny, będzie zejście poniżej linii trendu wzrostowego, poprowadzonej przez dołki z początku lutego, znajdującej w okolicach 1760 pkt. Jest ona doskonale widoczna na wykresie 60--min. Pozostaje więc oczekiwać na przebicie któregoś z tych poziomów, co umożliwi określenie koniunktury na kolejnych sesjach.

Wskaźniki techniczne oparte na danych dziennych prezentują się dość dobrze, utrzymując się powyżej swoich średnich i wzrostowych linii trendu. Przemawiają tym samym za dalszym wzrostem.