Niewielkim zmianom podlega sytuacja techniczna na wykresie indeksu największych spółek. Na początku drugiego tygodnia lutego WIG20 wybił się ponad ważny średnioterminowy opór, osiągając najwyższą wartość od 3 lat. Tym samym otworzyła się droga do 1900 pkt. Wygląda na to, że w możliwość dalszej zwyżki uwierzyli także dotychczasowi pesymiści.
Osiągnięcie dawno niespotykanych przez WIG20 wartości nie skutkuje atakiem podaży. Dzięki temu podczas ostatnich sesji, indeks krok po kroku wdrapuje się na coraz wyższe poziomy. Ta mozolna wspinaczka na wykresie świecowym przyjmuje kształt konsolidacji pomiędzy 1720 pkt i 1760 pkt. Pokonanie górnego ograniczenia poskutkuje najprawdopodobniej kolejnym uderzeniem popytu, co wywinduje kurs do ponad 1800 pkt.
Zważywszy na trend, który zarówno w krótkiej, średniej, jak i w długiej perspektywie jest wzrostowy, to granie na zniżkę cen akcji jest niewskazane. Pokonanie oporu zlokalizowanego tuż nad 1700 pkt powinno natomiast zachęcać do kupna. Sygnały przestrzegające przed taki działaniem stanowią mniejszość. Wśród nich za najistotniejsze można uznać negatywne dywergencje, które powstały ostatnio na wielu oscylatorach. Zakładając jednak, że mamy do czynienia z trendem wzrostowym, nie powinno to jednak być odbierane jako sygnał sprzedaży, a co najwyżej jako sygnał ostrzegawczy przed taką możliwością.
Poważne zalecenia pozbywania się akcji pojawią się, gdy WIG20 spadnie poniżej 1680 pkt. Tutaj wsparcie wyznacza blisko 3-miesięczna linia wzrostów. Jej przebicie będzie także oznaczało przełamanie strefy wsparcia rozciągającej się od 1700 do 1710 pkt. W takiej sytuacji poważnym zagrożeniem stanie się dalsza przecena do 1400 pkt, czyli do poziomu, gdzie w listopadzie 2003 roku indeks utworzył dołek.
Na niekorzyść inwestorów grających z trendem cały czas działa także zmienność cen. Wprawdzie ostatnio nieznacznie maleje, ale wciąż ma wartość około 30 pkt. Zlecenia ograniczające stratę wypadałoby więc ustawić gdzieś poniżej 1680 pkt.