Środowe notowania zakończyły się niewielkim osłabieniem obligacji. Rentowność dwulatek wyniosła 6,24%, pięcio- i dziesięciolatek 6,7%. W centrum uwagi w dalszym ciągu pozostawał plan oszczędnościowy wicepremiera Hausnera. Zmiana w kierownictwie SLD pobudziła obawy o poparcie dla programu ze strony tej partii. Kolejne sondaże potwierdzają spadek popularności SLD, co nie jest czynnikiem sprzyjającym uzyskiwaniu poparcia wśród jej członków dla cięć socjalnych. Nowe zagrożenia związane są z planami prywatyzacyjnymi. Jeśli rzeczywiście nie dojdzie do sprzedaży PKO BP i nie uda się zapełnić luki z tego wynikającej, to szykuje się zwiększona podaż papierów skarbowych. I tak w tym roku rynek musi wchłonąć ich rekordową ilość.
Poprawie notowań obligacji nie sprzyjają też kolejne sygnały ożywienia gospodarczego. Ograniczają one szanse na kolejną redukcję stóp procentowych. Tym bardziej że ceny na poziomie producentów wyraźnie wzrosły. Pojawiły się głosy, że cena pieniądza może pozostać na niezmienionym poziomie nawet do końca roku.
Na rynku amerykańskim rentowność dziesięciolatek od tygodnia pozostaje w pobliżu 4%. W dłuższej perspektywie obserwujemy wciąż trend boczny pomiędzy 3,95-4,45%.