Reklama

Najwięcej stracą konsumenci

Od 1 maja czekają nas podwyżki w budownictwie. W górę pójdą ceny działek i materiałów budowlanych. Pozostanie wprawdzie 7-proc. stawka podatku VAT na usługi budowlane, co oznacza dla klientów niższe koszty w przypadku wynajęcia firmy do budowy domu lub skorzystania z oferty dewelopera. Tyle tylko, że nie wszystkich na to stać. Tym osobom jednak ma pomóc ustawa o zwrocie VAT.

Publikacja: 24.02.2004 08:27

W Sejmie zakończyła się batalia o nową ustawę o VAT. Posłowie najwięcej energii poświęcili sprawom opodatkowania budownictwa. Cała ta energia jednak nie zdała się na nic - uchwalone przez Sejm przepisy są takie, jak chciał rząd. Jest mało prawdopodobne, aby Senat, zdominowany przez posłów SLD, chciał zmieniać zapisy w ustawie tak mocno forsowanej przez rząd.

22% na początek

Podwyżki odczują już te osoby, które będą chciały kupić grunt pod budowę domu. Zgodnie z nową ustawą, ten towar zostanie objęty 22-proc. stawką. Dla indywidualnych inwestorów oznacza to wzrost kosztów na samym początku. I - na dodatek - nie będą to jedyne podwyżki. Bo większa cena zakupu gruntu oznacza wzrost wydatków na notariusza czy księgi wieczyste. Np. maksymalna stawka za sporządzenie umowy sprzedaży lokalu, jeśli wartość transakcji wynosi 100 tys. zł, to 1300 zł. Ale jeśli wartość transakcji sięga 122 tys. zł, stawka rośnie do 1400 zł. Podobnie jest w przypadku stawek np. za wpis do księgi wieczystej. Przy transakcji wartości 100 tys. zł najwyższa stawka wynosi 1320 zł, przy 122 tys. zł - 1540 zł.

Na wprowadzeniu VAT na działki budowlane stracą także klienci deweloperów.

- Wzrost kosztów będzie związany z VAT-em na działki - klient będzie także musiał zapłacić za mieszkanie więcej o kwotę, wynikającą z podatku przypadającego na jego udział w działce - powiedział Bogusław Zagórec, dyrektor pionu realizacji i sprzedaży mieszkań w Echo Investment. - Jednak w przypadku mieszkań nie jest to wielka kwota.

Reklama
Reklama

Indywidualnym gorzej

Przepisy nowej ustawy o VAT zostały tak skonstruowane, żeby nie opłacało się budować mieszkań samodzielnie. Do tej pory bowiem indywidualny nabywca kupował materiały oddzielnie i oddzielnie wynajmował firmę czy specjalistów, którzy dom budowali. W największym stopniu oszczędzał na robociźnie, często płacąc wykonawcom do ręki. Dzięki temu w kieszeni zostawał mu VAT od wartości usługi (7%). Temu ma zapobiec podwyżka VAT na materiały budowlane - z 7 do 22%. Stawka podatku na usługi pozostanie bez zmian. W rezultacie to, co inwestor do tej pory oszczędzał, unikając wystawiania faktur, będzie musiał zapłacić w cenie materiałów. To, że osoby fizyczne boją się wyższych cen materiałów, widać po ogromnym popycie na te towary, jaki panuje obecnie. Przedstawiciele Grupy PSB mówią, że dopiero pod koniec kwietnia będzie można odebrać np. wełnę mineralną i szklaną, które są zamawiane obecnie. Prawdziwy boom szykuje się jednak dopiero na wiosnę.

Receptą na wyższy VAT na materiały - jak wskazują urzędnicy resortu finansów - ma być korzystanie z usług firm, które nie tylko zbudują, ale także dostarczą materiały. Całość bowiem będzie objęta jedną 7-proc. stawką (nadpłacony podatek od materiałów firma odzyska od fiskusa). Dla inwestora będzie to wygodne, podobnie jak dla Skarbu Państwa - to, co straci na niższym podatku od materiałów budowlanych, odzyska dzięki wyjściu z szarej strefy firm usługowych. Tyle tylko, że - jak twierdzą przedstawiciele środowiska - to nie będzie takie proste.

- Kondycja firm usługowych w sektorze budowlanym jest zerowa i nie stać ich na zakup materiałów - uważa Zbigniew Bachman, dyrektor biura Polskiej Izby Przemysłowo-Handlowej Budownictwa. - Aby je kupować, będą musiały zaciągać kredyty bankowe, co dodatkowo podroży koszt usługi - argumentuje. Według niego, klient indywidualny będzie musiał zapłacić o 7-10% więcej, takie jest bowiem najczęściej oprocentowania kredytu bankowego.

Firmy też stracą

Podwyżki stawek na materiały budowlane odczują i producenci, i hurtownicy.Ci pierwsi będą mogli podnieść ceny swoich wyrobów - doliczając do nich wyższy podatek. Tylko że będzie to oznaczać spadek sprzedaży - i to także w przypadku tych materiałów, które już mają 22-proc. stawkę, np. farb, albo narzędzi budowlanych. - Jeśli kogoś, na skutek wzrostu VAT-u nie będzie stać na remont mieszkania, to przecież nie kupi też farby - argumentuje Bogdan Panhirsz, dyrektor Polskich Składów Budowlanych.

Reklama
Reklama

Część producentów będzie się starać zmniejszyć ceny wyrobów, aby nie stracić odbiorców. Tylko że według Z. Bachmana, rentowność producentów materiałów budowlanych jest już teraz na tak niskim poziomie, że nie będą oni w stanie redukować ceny produktów, uszczuplając własne marże. Część wytwórców może zdecydować się na obniżenie jakości. - Np. producent płytek ceramicznych, chcąc oszczędzić materiał, będzie je wytwarzał cieńsze, nie jak dotychczas o grubości 8 mm, ale o 1-2 mm cieńsze - wyjaśnia dyrektor biura izby.

Z kolei dystrybutorom materiałów budowlanych pogorszy się płynność finansowa. Do tej pory bowiem przy zakupie od producentów płacili 7%, a od 1 maja będą płacić 22% podatku. - Rozliczenia VAT-owskie prowadzi się co dwa miesiące. W tej sytuacji podniesienie stawek na większość materiałów o 15 pkt proc. oznacza łącznie wzrost kredytowania o 30 pkt - wylicza B. Panhirsz.

Zwroty pod znakiem zapytania

Od zapaści na rynku materiałów budowlanych, której przedstawiciele branży spodziewają się po wejściu ustawy w życie, ma uchronić ustawa o zwrocie VAT, z której skorzystać mogą inwestorzy indywidualni. Jej projekt jest już w uzgodnieniach międzyresortowych. Niewiele jednak poprawia sytuację inwestorów indywidualnych. Przede wszystkim wprowadza ograniczenie w wysokości (obecnie) 18,2 tys. zł - przy czym dotyczy to całej wartości inwestycji, a poza tym - zwrot będzie rozłożony na 5 lat (co roku podatnik może odpisać góra 1/5 limitu). W przypadku remontu zwrotem będą objęte materiały kupione w okresie 3 lat od rozpoczęcia remontu. Dodatkowym warunkiem jest zakończenie inwestycji w ciągu 3 lat od wydania pozwolenia na budowę.

Projekt nie podoba się przedstawicielom branży.

- Nie wierzę w system zwrotu podatku dla klientów indywidualnych. Formalności będą tak skomplikowane i tak trudne do przejścia, że wynik będzie żaden lub prawie żaden - mówi Bogdan Panhirsz.

Reklama
Reklama

- To może zwiększyć liczbę naszych klientów, ponieważ odzyskanie podatku przez osoby budujące indywidualnie, czyli tzw. metodą gospodarczą, staje się trudne - podkreśla prezes Dom Development, Jarosław Szanajca.

Z drugiej jednak strony, w tym swoją szansę upatrują deweloperzy.

Deweloperzy też doliczą

- Deweloperzy mogą podwyższyć ceny w momencie, gdy sprzedaż mieszkań nie będzie rekompensowała wartości zakupionych materiałów budowlanych - przyznaje Wiesława Chojnacka z firmy Skanska. - Wówczas deweloper nie dostanie zwrotu całej różnicy i dlatego może obciążyć klienta końcowego.

Podwyżki VAT szykują się nie tylko w budownictwie, ale także w obrocie nieruchomościami. Do tej pory usługi agencji nieruchomości były z tego podatku zwolnione, od 1 maja zaczną go płacić. Czyli do prowizji, jaką płacimy firmie pośrednictwa, trzeba będzie dołożyć 22%. Choć - jak twierdzą przedstawiciele pośredników - można będzie coś uszczknąć.

Reklama
Reklama

- Klienci nie powinni odczuć tego podatku, ponieważ mają możliwość negocjowania prowizji agentów, myślę więc, że taką możliwość w większym stopniu wykorzystają - twierdzi wiceprezydent Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości Tomasz Błeszyński. - Trzeba również pamiętać, że 80% kosztów firm-pośredników w obrocie nieruchomościami stanowią koszty reklamy (obłożone 22-proc. podatkiem VAT), których do tej pory nie mogły odzyskiwać. Teraz taką możliwość zyskają, co może umożliwić im obniżenie cen swoich usług.

Czy można było tego uniknąć?

Zmiany w VAT w budownictwie zostały wprowadzone w ramach dostosowania polskiego prawa do regulacji unijnych. Czy można było uniknąć takiej fali podwyżek? Zwłaszcza że osławiona VI Dyrektywa Komisji Europejskiej dość wyraźnie mówi, że nie można stosować niższych stawek na grunty i nowe budynki. Ale opozycja jest zdania, że można. Przede wszystkim - rząd mógł starać się o znacznie szersze i dłuższe okresy dostosowawcze. Tymczasem poprzestał tylko na 3-letnim okresie przejściowym w sprawie niższej stawki na usługi budowlane. Po 1 stycznia 2008 roku podatek na nie również wzrośnie do 22%.

Innym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie tzw. definicji budownictwa społecznego. O to starała się opozycja podczas debaty sejmowej. W przypadku "budownictwa społecznego" można bowiem zastosować stawkę obniżoną, a więc - 7-proc. Jednak zastosowaniu przymiotnika społeczny w budownictwie mocno sprzeciwiał się rząd. Jego przedstawiciele twierdzili, że po pierwsze - stworzenie takiej definicji jest bardzo trudne, a po drugie - rząd sam to zrobi, jak skończy się okres przejściowy w VAT na usługi budowlane.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama