Pierwsza fala wyprzedaży na Nasdaq trwała niewiele ponad tydzień i sprowadziła indeks Nasdaq Composite w okolice 2 tys. pkt. Druga była podobnie krótka i również zatrzymała się na 2 tys. pkt. Bardzo istotne wsparcie na tym poziomie wyznaczają wierzchołki ukształtowane pod koniec zeszłego roku. Dopóki indeks znajduje się powyżej tej wartości, trudno jest wydarzenia na Nasdaq traktować jak coś więcej, niż tylko lokalną korektę, która właśnie się kończy. Wprawdzie odbicie, które rozpoczęło się w środę, jest na razie dość mizerne, ale tamtejszy rynek akcji nie raz już wychodził obronną ręką z podobnych opresji.
Sygnał od MACD
Najważniejszą techniczną przesłanką za przedłużeniem korekty jest spadek wskaźnika MACD poniżej 0. Stało się tak po raz pierwszy od marca zeszłego roku, co sprawia, że trudno przejść nad tym sygnałem sprzedaży do porządku dziennego. Konsekwencją przełamania przez wykres Nasdaq Composite wsparcia w okolicach 2 tys. pkt byłaby korekta przynajmniej tego samego rzędu, co na przełomie 2002 i 2003 roku. W trakcie czterech miesięcy wartość indeksu spadła wtedy prawie o 15%. Na niekorzyść firm reprezentujących zaawansowane technologie przemawia także załamanie trendu wzrostowego na wykresie siły relatywnej, pokazującej zachowanie Nasdaq Composite względem S&P 500. Po trwającej pięć miesięcy konsolidacji wskaźnik wybił się w dół, co pokazuje, że w najbliższym czasie inwestorzy będą unikać spółek technologicznych.
Na wykresie indeksu S&P 500 korekta trendu wzrostowego przebiega dużo łagodniej. Po spadku na przełomie stycznia i lutego o prawie 3%, wskaźnik odrobił całość strat i na zamknięcie sesji 11 lutego zanotował 1157,8 pkt. To najwyższa wartość od marca 2002 roku. Ponieważ poprzedni szczyt z 26 stycznia został przekroczony tyko o 2 pkt, a kilka kolejnych notowań przyniosło spadki indeksu, korekta trendu wzrostowego nie została zakończona. Wykres S&P 500 pozostaje ponad główną linią tendencji wzrostowej. Wsparcie to będzie testowane na najbliższych sesjach - ponownie zmniejszająca się zmienność rynku informuje, że nawet jeśli bariera ta zostanie przełamana, to dość prawdopodobna jest kontynuacja zapoczątkowanej pod koniec stycznia konsolidacji.
Od kilku tygodni w trendzie bocznym znajduje się również średnia przemysłowa Dow Jones. Indeks skupiający 30 największych amerykańskich korporacji krąży między 10 450 i 10 750 pkt.