Przed dzisiejszą sesją można było sobie zadać pytanie, czy rozpoczynający się tydzień jest w stanie dostarczyć tylu emocji, co ubiegły. Tamten przyniósł mocny akcent w postaci wtorkowej luki bessy i równie silną końcówkę w wykonaniu popytu. Dzięki temu tygodniowy MACD utrzymał sygnał kupna, a miesięczna świeca nie przypomina spadającej gwiazdy, lecz jest solidnym białym korpusem. Poniedziałek pokazał, że popyt istotnie mierzy bardzo wysoko.

Naruszenie wsparcia już raz, w końcówce stycznia br., stało się odskocznią do ustanowienia nowego maksimum w 3-miesięcznym impulsie. Wczorajsza sesja miała zweryfikować nadzieje na powtórzenie się tej sytuacji. Alternatywą była groźba ukształtowania podwójnego szczytu wraz z wierzchołkiem z połowy lutego na 1768 pkt. Przedsesyjne obawy o zwrot na wzmiankowanym poziomie poparte były przebiegami oscylatorów, zwłaszcza tych średnioterminowych. Na wykresach RSI i ROC(21) od kilku miesięcy kształtowane są bowiem symetryczne trójkąty, które są niczym innym jak negatywnymi dywergencjami, które ciążąc nad rynkiem, nie pozwalały mu na rozwinięcie skrzydeł. Wybicie dołem byłoby argumentem dla zwolenników tezy, iż obserwowane od 3 miesięcy ożywienie to łabędzi śpiew hossy, a na wykresie powstaje formacja zwyżkującego klina.

Dokładnie odwrotnie należałoby interpretować pokonanie trendów spadkowych na wskaźnikach. Byłby to wstęp do silnego przyspieszenia hossy i realizacji zasięgu wzrostu z 2,5-letniej formacji "W", z szyją w okolicach 1500 pkt. Zamknięcie sesji na poziomie 1783 pkt ucina spekulacje na temat podwójnego szczytu, ale nie wyjaśnia przyszłości wzmiankowanych trójkątów. Pośrednio jednak, sądząc z sygnałów kupna, jakie wygenerowały w poniedziałek CCI Average i Stochastic Slow, można spodziewać się korzystnych dla posiadaczy akcji rozstrzygnięć. Tym samym pułap 2000 pkt, wynikający z wysokości wspomnianego już dużego "W", znalazł się w zasięgu kupujących.