Bank of America i FleetBoston łączą się właśnie w jeden bank i porozumienie oznacza pokonanie jednej z głównych przeszkód na drodze do finalizacji fuzji, której wartość ocenia się na 47 mld USD.

W ramach ugody Bank of America zobowiązał się do zapłacenia 125 mln USD w formie grzywny. Dalsze 250 mln USD ma zapłacić inwestorom w formie odszkodowań. Fleet uzgodnił wysokość kar i rekompensat na dwa razy po 70 mln USD. Oprócz tego obie instytucje finansowe zobowiązały się do obniżenia opłat pobieranych od klientów funduszy o 160 mln USD w ciągu najbliższych pięciu lat.

Do poważnych zmian personalnych ma dojść także we władzach funduszy powierniczych, będących własnością banków. W Nations Fund (część Bank of America) w ciągu roku musi odejść z rady dyrektorów aż osiem osób. Według prokuratora generalnego stanu Nowy Jork Eliota Spitzera, członkowie zarządu nie wypełniali swojej podstawowej powinności, jaką była ochrona interesów inwestorów.

Oskarżenia dotyczyły m.in dopuszczenia przez te obie grupy ogólnodostępnych funduszy inwestycyjnych do zakupu jednostek uczestnictwa przez dużych graczy (przeważnie funduszy hedgingowych) po kursie dziennego zamknięcia, nawet po oficjalnym zamknięciu rynków. Tymczasem zlecenie złożone po zamknięciu rynków należy zrealizować po cenach jednostek już z następnego dnia. Fundusze hedgingowe (w przypadku Bank of America - Canary Capital) składały swoim partnerom "wstępne" zlecenia kupna/sprzedaży przed zamknięciem giełd, a następnie same wybierały, które transakcje sfinalizować. Nieuczciwe praktyki faworyzowały wielkich spekulacyjnych graczy, kosztem długoterminowych inwestorów. Podobny skutek miała także praktyka tzw. market timingu, polegająca na przeprowadzaniu szybkich operacji na jednostkach uczestnictwa, wykorzystując niewielkie różnice cen. Tego rodzaju proceder uprawiano we Fleet Boston.