- Lutowe dane to dla nas ogromne zaskoczenie - mówi Katarzyna Zajdel-Kurowska, ekonomistka Banku Handlowego. Analitycy już od kilku miesięcy mają problemy z prognozowaniem produkcji przemysłowej. Jeszcze nie zdarzyło się jednak, aby różnica między oczekiwaniami i faktycznymi danymi była tak ogromna (średnie prognozy rynkowe mówiły o wzroście produkcji rok do roku o ok. 12%). GUS opublikował również dane skorygowane o czynniki sezonowe. Wskazują one na wzrost produkcji aż o 17,8% rok do roku.
W jakich branżach wzrost był najsilniejszy? Najbardziej, o prawie 90%, zwiększyła się produkcja tzw. pozostałego sprzętu transportowego, czyli przede wszystkim statków. - To też jest dział gospodarki i należy się cieszyć z tych wyników - ocenia K. Zajdel--Kurowska. Dodaje jednak, że produkcja statków podlega ogromnym wahaniom z miesiąca na miesiąc.
Kolejny bardzo prężny sektor to motoryzacja. Produkcja pojazdów mechanicznych była w zeszłym miesiącu aż o 80% większa niż przed rokiem.
Ekonomiści są zgodni, że główną przyczyną ożywienia w przemyśle pozostaje wysoki popyt na polskie towary za granicą. Sprzyja temu przede wszystkim silne euro. Piotr Bujak, ekonomista BZ WBK, zwraca jednak uwagę, że branże charakteryzujące się wysokim udziałem eksportu - np. produkcja wyrobów gumowych czy mebli - które były do tej pory liderami wzrostu - stopniowo schodzą na drugi plan. Specjalista zauważa ponadto, że z miesiąca na miesiąc rośnie liczba branż, notujących wzrost produkcji. Kolejne pozytywne zjawisko to większa wytwórczość maszyn i aparatury elektrycznej kosztem surowców.
Kolejne zaskakująco dobre wyniki przemysłu powodują, że ekonomiści zaczynają myśleć o podwyżce prognoz wzrostu gospodarczego w pierwszym kwartale. - Nie wykluczamy rewizji naszych szacunków, które zakładają wzrost PKB o 5% - twierdzi ekonomistka BH. - Rozważamy podwyżkę prognoz z obecnego poziomu 4,8% do ponad 5% - mówi P. Bujak.