Trwająca od 9 marca przecena na niemieckim parkiecie zmniejszyła wartość indeksu DAX już o blisko 10%. Poprzedził ją sygnał sprzedaży, wynikający z przełamania rocznej linii trendu wzrostowego. O tym, czy przestrzegał on przed długotrwałą zmianą trendu na spadkowy, czy może tylko zapowiadał krótkoterminową korektę, powinny przesądzić najbliższe sesje. Indeks testuje bowiem istotne wsparcie, którego przebicie zaneguje długoterminowe sygnały kupna. Wsparcie to tworzy linia bessy, zapoczątkowanej w marcu 2000 r. Na ostatnich sesjach grudnia DAX pokonał tę barierę. Obecną przecenę można na razie odbierać jako ruch powrotny do niej. Znajduje się ona nieznacznie powyżej 3700 pkt.
Zakładając realizację optymistycznego wariantu, należałoby teraz oczekiwać wygaśnięcia presji podażowej, a w dalszej perspektywie powrotu do zwyżki. Możliwości takiej nie wyklucza jeszcze zakres ostatnich spadków. Jest on bowiem taki sam, jak w przypadku korekty z września 2003 r. Podobnie też zachowuje się wskaźnik RSI, który porusza się na granicy obszaru wyprzedania. Niekorzystny scenariusz zakłada natomiast, że testowana właśnie strefa popytowa zostanie przebita, co poskutkuje dalszą przeceną. Wtedy poważniejszego wsparcia będzie można się doszukiwać dopiero w okolicy 3300 pkt.
Mimo coraz większego krótkoterminowego wyprzedania, nie słabnie chęć do sprzedawania akcji na rynku amerykańskim. Wiele wskazuje na to, że w niedługim czasie indeks S&P 500 powinien osiągnąć 1060 pkt. Tutaj należałoby oczekiwać uspokojenia nastrojów. Opór, który będzie przeszkadzał bykom w próbach przywrócenia wzrostowej tendencji, znajduje się na wysokości 1126 pkt (dołek z 4 lutego i lokalne maksimum z 17 marca). Gdyby został pokonany, to na poważniejszą zwyżkę nie pozwoli silna strefa podażowa, rozciągająca się od 1160 do 1170 pkt. Biorąc pod uwagę fakt, że na początku marca indeks S&P 500 spadł poniżej głównej linii hossy, trudno wierzyć w możliwość szybkiego powrotu do zwyżki i w możliwość pokonania wspomnianych oporów. Tym samym lepiej wstrzymać się z kupnem akcji.