Trwająca na GPW od listopada zeszłego roku fala wzrostowa, będąca kolejną odsłoną 12-miesięcznej hossy, upływa pod znakiem poszukiwania nowych tematów inwestycyjnych. W cenie są przede wszystkim nieduże spółki, których sytuacja fundamentalna jest niepewna. Wśród gigantów naszego rynku najlepiej radzą sobie firmy, których działalność związana jest z surowcami (KGHM i PKN Orlen). Zatem, mimo że w trendzie wzrostowym znajduje się największy w branży PKN Orlen, to generalnie nie jest to najlepszy czas dla firm z branży chemicznej. To bardzo często spółki, których wyniki finansowe są dobre - kursy ich akcji zachowywały się lepiej od rynku w początkowej fazie hossy. Prawdziwe oblężenie firmy chemiczne przeżywały latem zeszłego roku. Od sierpnia 2003 roku część bohaterów hossy (Dębica, Polfa Kutno) odpoczywa. Jedynie Stomil Sanok zdołał wrócić do trendu wzrostowego.
Wciąż w trendzie wzrostowym
Mimo pewnego zmniejszenia tempa zwyżki, nie ulega wątpliwości, że trend średnio- i długoterminowy na wykresie indeksu Przemysł Chemiczny (PCh) jest wzrostowy. Na początku miesiąca wskaźnik osiągnął najwyższą wartość w historii - 9247,5 pkt. Wprawdzie w ostatnich kilku tygodniach wykres nieco "zaokrąglił się", co sugeruje, że mamy do czynienia ze stopniową zmianą tendencji na spadkową (formacja odwróconego spodka), ale indeks w dalszym ciągu znajduje się ponad najważniejszą linią trendu wzrostowego. Wsparcie to zbliża się do poziomu 8,5 tys. punktów.
Istotna formacja zmiany trendu ukształtowała się na wykresie siły relatywnej, mierzącej zachowanie indeksu PCh względem całego rynku, reprezentowanego przez Indeks Cenowy Parkietu (ICP). Ponieważ doszło już do wybicia w dół, słabość przedsiębiorstw chemicznych może utrzymać się przez dłuższy czas. Przemysł Chemiczny zaczyna także zachowywać się słabiej od indeksu małych (WIRR) i średnich spółek (MIDWIG).
Imponujące wyniki