Brakuje dobrych wieści dla inwestorów z giełd amerykańskich. Indeks S&P 500, po ataku kupujących z drugiej połowy marca, ponownie ma kłopoty z przełamaniem oporu. Tym razem zapędy byków zostały powstrzymane 10 pkt niżej niż było to poprzednio. Barierą nie do pokonania okazał się poziom 1150 pkt. Po kilku sesjach konsolidacji, kupujący zostali znokautowani - 13 kwietnia indeks spadł o blisko 1,5%. Po raz kolejny więc i to w tym samym stylu co w styczniu i w marcu, potwierdzona została strefa oporu rozciągająca się już od 1150 do 1170 pkt.
Zmianom praktycznie nie uległa średnioterminowa sytuacja S&P 500. Wciąż istnieje duże ryzyko zakończenia rynku byka na obecnym poziomie. Aktualne pozostają wygenerowane w marcu sygnały sprzedaży. O ich zanegowaniu będzie można mówić dopiero w chwili, gdy indeks wybije się ponad 1170 pkt. Niekorzystnie, dla grających na zwyżkę akcji, kształtuje się także sytuacja w krótkim terminie. Wtorkowy silny spadek doprowadził do wybicia w dół z niewielkiej konsolidacji. Teraz jej minimum, pokrywające się z połową wysokiej czarnej świecy, tworzy opór na wysokości 1138 pkt. Jego pokonanie zwiększy szansę na ponowny test średnioterminowego oporu, ale nie powinno być traktowane jako zachęta do kupna akcji.
Pierwsze zagrożenia pojawiają się także na wykresie indeksu japońskiego. Część wskaźników technicznych nie potwierdza już nowych szczytów Nikkei 225, tworząc negatywne dywergencje. Biorąc pod uwagę fakt, że indeks ten testuje obecnie opór tworzony przez szczyty z pierwszej połowy 2002 roku, to także spadek ze środy (największy od 4 miesięcy) może budzić niepokój. Takie zachowanie nie powinno jednak jeszcze zachęcać do sprzedaży akcji. Indeks znajduje się bowiem w trendzie wzrostowym, który powinien wynieść jego wartość do przynajmniej 12,5 tys. pkt. Taki poziom wynika z odwróconej formacji głowy z ramionami, która tworzyła się na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy. Sytuacja zmieni się dopiero, gdy niedźwiedzie zepchną notowania poniżej 11 200 pkt (roczna linia hossy i szczyt z września i października 2003 r. oraz stycznia 2004 r.).