Podobnie jak w zeszłym tygodniu, tak i w ciągu ostatnich sesji można było zauważyć pewien rozłam między rynkiem amerykańskim a rynkami europejskimi. Indeksy giełdowe Starego Kontynentu w większości przypadków poruszały się horyzontalnie lub nawet wzrostowo, za oceanem natomiast powróciły spadki.

Po kilku wzrostowych sesjach S&P 500 ponownie spada. Indeks nie zdołał przełamać lokalnego maksimum z początku kwietnia w okolicach 1151 punktów. Tym samym cały wzrost z ubiegłego tygodnia należy traktować jedynie jako korektę. We wtorek na wykresie indeksu pojawiła się długa czarna świeca, jednoznacznie potwierdzająca spadkowy charakter rynku. Stosunkowo niewielkie wyprzedanie średnioterminowych oscylatorów sugeruje, że tendencja ta może utrzymać się przez najbliższe tygodnie. W takim przypadku potencjalny zasięg obecnego impulsu można określić na 1060-1075 punktów. Choć pierwszego wsparcia można spodziewać się w już okolicach 1105 punktów, to jednak najprawdopodobniej indeks nie będzie miał zbyt dużych problemów z jego przełamaniem. W horyzoncie średnioterminowym zakończenia spadków można oczekiwać w okolicach 1000 punktów lub niżej.

W ciągu ostatnich sesji środkowoeuropejskie indeksy giełdowe poruszały się horyzontalnie. Wszystkie znajdują się poniżej lub w okolicy dość silnych oporów. Choć WIG już na początku zeszłego tygodnia przełamał linię łączącą lokalne maksima począwszy od stycznia 2002r., to jednak zarazem dotarł do górnego ograniczenia krótkoterminowego kanału wzrostowego. BUX naruszył górne ograniczenie średnioterminowego kanału wzrostowego, ale również ma wyraźne problemy ze zdecydowanym pokonaniem go. Podobnie PX 50, który od ponad dwóch tygodni testuje linię łączącą szczyty z ostatnich kilkunastu miesięcy. Na razie zatem w średnim horyzoncie inwestycyjnym cały czas mamy do czynienia z trendem wzrostowym, w krótkim terminie natomiast z niewielką korektą. Obecnie brak jest sygnałów zakończenia trendu. Rynek jest już jednak na tyle silnie wykupiony, że z pewnością nie należy lekceważyć jakichkolwiek oznak osłabienia.