Decyzja Rady, która po dwóch miesiącach ostrzeżeń zmieniła nastawienie w polityce pieniężnej na restrykcyjne, nie była zaskoczeniem dla rynku. Jednak część analityków spodziewała się, że zmiana nastąpi dopiero w maju. Dzięki temu opóźnieniu RPP byłaby w stanie ocenić, na ile obserwowany obecnie wzrost cen i sprzedaży detalicznej wynika z wejścia do Unii Europejskiej, a na ile - jest skutkiem ożywienia gospodarczego.
- To, co teraz widać, może być wynikiem akcesji - powiedziała Emilia Skrok, ekonomistka Pekao SA. - Jednak Rada przestraszyła się wzrostu popytu.
Część ekonomistów uważa jednak, że Rada i tak czekała zbyt długo ze zmianą nastawienia.
- Zmiana nastawienia niesie informację, że podwyżka stóp jest teraz bardziej prawdopodobna - powiedział Bogusław Grabowski, prezes PTE Skarbiec-Emerytura i były członek RPP. - Gdyby nastąpiła wcześniej, miałaby wpływ na rynek. Teraz jednak wszyscy praktycznie są już przekonani, że można się spodziewać podwyżek stóp i dlatego taka zmiana nie odbije się na sytuacji na rynku.
O tym, że inwestorzy rzeczywiście się takiej zmiany spodziewali, świadczy fakt, że tuż po opublikowaniu decyzji RPP złoty osłabił się w niewielkim stopniu.