W weekend rozpoczęliście loty z Warszawy do Bratysławy - i pośrednio, dzięki połączeniu autokarowemu, do Wiednia - a także do Budapesztu.
To dopiero początek. Zaczęliśmy w Polsce działalność 2 maja, wraz z jej wejściem do UE. W czerwcu wprowadzamy połączenia do Londynu, Paryża i Amsterdamu, w październiku do Rzymu, Mediolanu i Zurychu.
Ale wszystkie z Warszawy. Co stoi na przeszkodzie, by latać także z innych polskich miast?
Nic. To tylko kwestia czasu. Nasz start w Polsce składa się z trzech etapów. Najpierw zaoferujemy połączenia ze stolicy do 9 miast Europy. Następnie chcemy stworzyć kolejne bazy w innych miastach. Prowadzimy negocjacje z kilkoma portami lotniczymi, ale jeszcze żadne decyzje nie zapadły. Trzecią fazą będzie wprowadzenie połączeń wewnątrz kraju.
Który z trzech rynków, gdzie obecnie działacie, jest dla was najważniejszy?