Wczorajsza sesja sprawiła, że trend spadkowy na rynku kontraktów terminowych umocnił się. Na zamknięcie seria czerwcowa notowana była 14 punktów niżej niż dzień wcześniej. Warte są podkreślenia dwa wydarzenia: obroniła się zeszłotygodniowa luka bessy i przebita linia trendu wzrostowego. W piątek i wtorek mieliśmy ruch powrotny, który wczorajsza sesja zakończyła. Pytanie teraz jak daleko posuniemy się na południe. Wysokość kanału wzrostowego, który wykres kontynuacyjny opuścił sugeruje, że zniżka potrwa do 1650 pkt. Tutaj wypada też 50-proc. zniesienie ostatniej fali wzrostowej. Trudno przypuszczać, żeby powrót do trendu wzrostowego nastąpił przed zaliczeniem tego poziomu.
Sygnały sprzedaży ze strony wskaźników technicznych są liczne i nawet trochę zbyt "nachalne" (najniższe w tym roku wartości RSI i MACD). Jednym z nielicznych, które jeszcze nie padły, jest przecięcie średniej z 45 sesji przez średnią z 15 sesji. W tegorocznych korektach trendu wzrostowego zawsze średnia z 15 sesji hamowała spadek na poziomie wskaźnika z 45 notowań. Tym razem również nie jest jeszcze za późno.
Wskaźnik ATR (z 10 sesji) utrzymuje się w okolicach tegorocznego minimum. Przyjmując, że wchodząc na rynek oddalimy zlecenie stop o dwukrotność ATR, ryzyko wynosić będzie ok. 60 pkt. Prognozowany zysk wynosi 100 pkt, co sprawia, że relacja zysk/ryzyko kształtuje się na mało zachęcającym poziomie 1,7. Tylko niewiele ciekawszą pod tym względem ofertą stanowią kontrakty na TechWIG, które są na granicy wybicia z podwójnego szczytu. Wysokość formacji to 50 pkt, podczas gdy dwukrotność ATR wynosi 24 pkt.