Czy chce Pan być premierem?
Jestem liderem partii politycznej, mającej istotne miejsce na polskiej scenie politycznej, więc z tego powodu, oczywiście, liczę się z taką sytuacją i widzę siebie w roli premiera. Natomiast dziś nie jestem kandydatem na szefa rządu.
To oznacza, że, Pana zdaniem, rząd Marka Belki nie ma szans?
Dziś poza Sojuszem Lewicy Demokratycznej, z którego też płyną niejednoznaczne sygnały, oraz Unią Pracy, żadne inne ugrupowania nie deklarują poparcia dla tego rządu. I nie sądzę, żeby coś się zmieniło do 14 maja. Wobec tego rzeczywiście szanse Marka Belki wyglądają słabo. Myślę zresztą, że prezydent, forsując tę kandydaturę, popełnia błąd. Koncepcja rządu fachowców, na ten trudny czas, jest koncepcją błędną, bo rząd fachowców nie jest rozliczany przez wyborców, a istotą demokracji jest to, że rządzący poddają się weryfikacji wyborczej.
Jakie jest prawdopodobieństwo, że rząd Marka Belki nie uzyska wotum zaufania?