Reklama

Belka upadnie

Los gabinetu Marka Belki wydaje się już przesądzony. Samoobrona, Partia Ludowo-Demokratyczna oraz Krajowa Partia Emerytów i Rencistów rozpoczęły wczoraj rozmowy koalicyjne. Wprawdzie Roman Jagieliński, lider PLD, oficjalnie milczy, jednak wszystko wskazuje na to, że podzieli stanowisko Samoobrony i odmówi poparcia rządowi M. Belki

Publikacja: 12.05.2004 09:23

Samoobrona, PLD i KPEiR rozpoczęły wczoraj rozmowy w kwestii powołania koalicji programowej. Jest to wyraźny sygnał, że gabinet Marka Belki nie ma co liczyć na ich poparcie. - Powierzenie przez prezydenta panu profesorowi Markowi Belce misji tworzenia rządu następuje w całkowitej izolacji od oczekiwań społecznych i nie gwarantuje naprawy obecnej sytuacji - głosi oświadczenie liderów trzech partii.

Dyskretne rozmowy

na szczycie

A. Lepper podtrzymał stanowisko swojej partii. - Chcemy końca tej farsy i jak najwcześniejszych wyborów do parlamentu - powiedział. Do przeciwników rządu Marka Belki dołączył także przewodniczący KPEiR Tomasz Mamiński (należy do Federacyjnego Klubu Parlamentarnego, którego liderem jest przewodniczący PLD). Za wcześniejszymi wyborami opowiedziało się zatem już 226 posłów. Aby rząd Belki nie uzyskał wotum zaufania, potrzeba jeszcze tylko pięciu głosów. Wprawdzie R. Jagieliński ogłosił, że liczący 17 posłów FKP decyzję podejmie po wysłuchaniu piątkowego exposé premiera, jednak wydaje się, że decyzja została już podjęta. Zdaniem przewodniczącego Samoobrony "to bardzo prawdopodobne", że partia Jagielińskiego podzieli stanowisko jego ugrupowania. Okazuje się, że rozmowy o ewentualnej koalicji toczą się już od przeszło miesiąca. - Staraliśmy się być bardzo dyskretni - powiedział A. Lepper. Przewodniczący Samoobrony uważa, że jeszcze za wcześnie, aby mówić o ewentualnych miejscach na listach wyborczych jego ugrupowania dla przedstawicieli PLD i KPEiR. - Jednak nie wykluczamy niczego - dodał.

Nóż w plecy SLD

Reklama
Reklama

Politycy SLD nie kryją zaskoczenia. - Nie wiem, o co chodzi. Nie rozumiem takiego stylu prowadzenia polityki, żeby coś robić za plecami - powiedział Krzysztof Janik, przewodniczący SLD. Swoje zdziwienie postawą PLD wyraził także były premier. - Jestem zaskoczony, bo przecież jeszcze niedawno obowiązywało inne porozumienie, więc trudno mi teraz powiedzieć, co się zmieniło. Także nowy premier wyraża się bardzo oględnie. - Muszę się zorientować, na czym ma polegać to porozumienie - skomentował M. Belka. Wszyscy zainteresowani liczą, że liderzy PLD i KPEiR oficjalnie poinformują władze Sojuszu o swojej decyzji i o tym, czy poprzednie ustalenia są już nieważne. - Jeśli nasze porozumienie już nie obowiązuje, liczę, że pan poseł Jagieliński wycofa swoich ludzi z administracji rządowej - powiedział K. Janik.

Na początku marca szefowie SLD, UP oraz FKP podpisali porozumienie o zawarciu koalicji parlamentarno-rządowej. Był to powrót R. Jagielińskiego do współpracy z SLD-UP, po tym, jak 23 stycznia jego ówczesne koło Partii Ludowo-Demokratycznej zerwało koalicję parlamentarną.

PAP

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama